Cześć, poniżej zamieszczam dwie swoje aktualne fotki, na pierwszy rzut oka wydawać by się mogło że nie ma się co zastanawiać tylko masować. Dzisiaj rano robiłem analize składu ciała (bez śniadania, po wizycie w toalecie i wypiciu niecałego litra wody), przy wieku 27l i wzroście 179cm przedstawia się to następująco: bf 16,7%, waga 75,8kg, poziom tłuszczu wiscelarnego 4, wiek metaboliczny 22 (podałem tylko kilka parametrów). Czytałem trochę o tym i zdecydowana większość doradza porządne wycięcie się i dopiero mase. Może po mojej sylwetce od razu nie widać, ale trochę martwi mnie to prawie 17% bf, ogólnie jestem osobą szczupłą tylko jak widać na zdjęciu z boku trochę brzuszek odstaje + jest nieco wysoki poziom tłuszczu wiscelarnego (kiedyś miewałem na poziomie 2). Ja bardziej skłaniam się ku temu żeby jeszcze redukować, powiedzmy do 12% i później dopiero zacząć porządnie masę, z tym że z drugiej strony będzie się to wiązać z utratą kolejnych kilku kilo. Jaka jest wasza opinia? Co byście na moim miejscu zrobili? Pozdrawiam :)


Krzysztof Piekarz
