Witam, od 18 lutego jestem na redukcji. Generalnie od tamtego czasu stosuję się do diety, którą zamieściłem poniżej poza jedną znaczną różnicą odnośnie węglowodanów w tejże diecie, gdyż zamieniłem 100g ryżu przed i po treningu (razem 200g) na 50g ryżu przed i po (100g razem) co daje mi 150g węglowodanów w ciągu dnia zamiast tych 220. Wyszedłem z założenia, że czym mniej węgli tym lepiej dlatego starałem się je ograniczyć do minimum i spożywać je jedynie w porze porannej oraz okołotreningowych. Dodam, że nie czuję się ani ospały ani osłabiony z tego powodu - ogólnie czuję się dobrze. Moja aktywność fizyczna trwa przez 7 dni w tygodniu a mianowicie 3 razy w tygodniu trening siłowy ~1.5h i do tego 20-30 minut cardio po treningu, oraz trening brzucha i cardio (50 minut) w DNT. Przed i po treningu stosuję suplementację BCAA. Nie zanotowałem drastycznego spadku wagi, od tamtej pory poleciało mi może 1-1.5kg a w pasie ~2 cm.
Generalnie rozchodzi się o to, że nie mam pewności czy aby na pewno słusznie robię ograniczając węgle do takiego absolutnego dla mnie minimum, czy nie powoduje to jakiegoś spalania przeze mnie mięśni podczas tak intensywnego trybu życia.
Wg wyliczeń aktualnego żywienia wychodzi 2.5g/b kg mc, ~1-1.1g/t kg mc i 2g/ww kg mc co daje mi około 2058 kcal.
Wg danych z kalkulatora powinienem dostarczyć około 2267 kcal już uwzględniając aktywność fizyczną itd itp.
Czy stosowana przeze mnie dieta wpłynie niekorzystnie na ciężko wypracowane mięśnie?
Dodam, że z chęcią kontynuowałbym dalej masę ale jak to bywa w początkach ćwiczenia na siłowni i przygody z dietami, wszystko chciałoby się szybko a w moim przypadku było to 10kg w ciągu 2 miesięcy w związku z czym zalało mi strasznie brzuch (w dodatku ta koszmarna oponka) więc zdecydowałem się na redukcję ponieważ moim celem była od samego początku ćwiczenia (ćwiczę od października) wzrost masy mięśniowej oraz widoczny ABS na brzuchu do wakacji. Teraz w planach mam redukcję tłuszczyku do takiego stopnia aby odsłonić wreszcie tą wymarzoną kratę na brzuchu oraz wejście na "rozsądną" masę jakościową, bez zbędnego zalewania się tłuszczem. Dopiero zrozumiałem, że wszystko wymaga czasu i mięśnie nie rosną w tempie 5kg na miesiąc. :D
@edit - ponadto łykam codziennie Gold Omega 3 z Olimpu a do przynajmniej dwóch posiłków w ciągu dnia daję warzywa ~150-200g, których po prostu nie wliczam w bilans.
Zmieniony przez - crosscs33 w dniu 2016-03-06 22:48:50
Generalnie rozchodzi się o to, że nie mam pewności czy aby na pewno słusznie robię ograniczając węgle do takiego absolutnego dla mnie minimum, czy nie powoduje to jakiegoś spalania przeze mnie mięśni podczas tak intensywnego trybu życia.
Wg wyliczeń aktualnego żywienia wychodzi 2.5g/b kg mc, ~1-1.1g/t kg mc i 2g/ww kg mc co daje mi około 2058 kcal.
Wg danych z kalkulatora powinienem dostarczyć około 2267 kcal już uwzględniając aktywność fizyczną itd itp.
Czy stosowana przeze mnie dieta wpłynie niekorzystnie na ciężko wypracowane mięśnie?
Dodam, że z chęcią kontynuowałbym dalej masę ale jak to bywa w początkach ćwiczenia na siłowni i przygody z dietami, wszystko chciałoby się szybko a w moim przypadku było to 10kg w ciągu 2 miesięcy w związku z czym zalało mi strasznie brzuch (w dodatku ta koszmarna oponka) więc zdecydowałem się na redukcję ponieważ moim celem była od samego początku ćwiczenia (ćwiczę od października) wzrost masy mięśniowej oraz widoczny ABS na brzuchu do wakacji. Teraz w planach mam redukcję tłuszczyku do takiego stopnia aby odsłonić wreszcie tą wymarzoną kratę na brzuchu oraz wejście na "rozsądną" masę jakościową, bez zbędnego zalewania się tłuszczem. Dopiero zrozumiałem, że wszystko wymaga czasu i mięśnie nie rosną w tempie 5kg na miesiąc. :D
@edit - ponadto łykam codziennie Gold Omega 3 z Olimpu a do przynajmniej dwóch posiłków w ciągu dnia daję warzywa ~150-200g, których po prostu nie wliczam w bilans.
Zmieniony przez - crosscs33 w dniu 2016-03-06 22:48:50
Krzysztof Piekarz