Przez całe życie byłam dosyć "masywna" próbowałam zrzucić kilka kilo robiąc w kółko aeroby, ale mnie to znudziło (ciągle bieganie i rower w i brak efektów). Od dwóch lat zaczęłam chodzić na siłownię, oczywiście nadal był rowerek stacjonarny i orbitrek, ale powoli zaczęłam się przekonywać do innych treningów - pilates, tbc, power pump. Innymi słowy oswoiłam się ze sztangą i hantlami, treningu typowo siłowego nie robiłam, raczej wzmacniający ale widzę efekty w postaci przyrostu tkanki mięśniowej (łatwo nabieram mięcha). Zawsze wstydziłam się swojej wagi bo z BMI wychodzi mi zawsze nadwaga, ale niedawno zrobiłam sobie analizę składu ciała i okazało się że owszem, mam za dużo... Tkanki mięśniowej O.o No dobra teraz pytanie - czy to jest moment, kiedy powinnam zejść na redukcję, czy nie przejmować się ogólnymi wytycznymi, robić jeszcze klatę, brzuch I pupę (no z tych nie jestem zadowolona) I wtedy dopiero zacząć się redukować? Obecnie jem koło 1600-1800 kcal, owsianka, brązowy ryż i kasze, pierś kurczaka, ryby, warzywa, zdrowe tłuszcze. trzy razy dziennie białko (mega mi smakuje i powoduje że nie chce mi się słodyczy chociaż trener u którego raz byłam stwierdził że za dużo chociaż bilans mi się zgadza). Ćwiczę trzy razy w tygodniu głównie obwodowo ze sztangą (przysiady, wykroki, wyciskanie na ławce, martwy ciąg, biceps curl, brzuszki, deska) - cały trening zajmuje mi godzinę, obciążenie niewielkie (od 6 do 20 kg) ale zakwasy dają po sobie znać. Średnio raz w tygodniu coś innego, typu taniec, basen, bieganie, raz w tygodniu siłownia i tam niewiele powtórzeń ale duże obciążenie na maszynach (głównie maszyna na przywodziciela, na brzuszki i na pupę). Nie robiłam nigdy takich pomiarów więc nie wiem ile mi masy mięśniowej przyszło od listopada (wtedy zaczęłam ze sztangą). Wzrost 167 Waga 72 Wiek 26 Dokładny pomiar w załączniku, fotki sylwetki dodam wieczorem Cel:płaski brzuch (obecnie jest otłuszczony), większa pupa, przerwa między udami, zrobienie klaty (mam mgła zapadniętą przez duże piersi) i wzmocnienie kręgosłupa.


Krzysztof Piekarz


Mięśni nie masz za dużo, przy redukcji zostałyby prawie same kości. Musisz pokombinować z dietą, a do wakacji masz szansę zostać missbikini. 