Witam :)
Przesyłam podsumowanie kolejnego tygodnia przygotowań :)
- z nogą coraz lepiej, a nawet już całkiem dobrze ;) już mogę dłużej pojeździć na rowerku i nie boli przy chodzeniu
- dieta trzymana z jedną małą wpadką - trochę chipsów bananowych w sylwestra wleciało zanim spostrzegłam, że naprawdę je zjadłam ;) Przyznaję, że niełatwy było to okres... mnóstwo ciast, ciasteczek, zapachów i jestem dumna, że udało się go przetrwać :) Na szczęście teraz wszyscy będą się odchudzać :D
- wszystkie zaplanowane treningi wykonane
Pon-
plecy, triceps, brzuch
Wt- barki, klatka, biceps, brzuch
Śr- nogi, pośladki
Czw- plecy, triceps, brzuch + rower 30 min
Piąt- 60 min rower na czczo, popołudniu barki, klatka, biceps, brzuch
Sob- 45 min rower na czczo i poległam - gorączka i chyba jakieś zatrucie pokarmowe, ból wszystkich mięśni, cały dzień w łóżku :(
Niedz- gorączka 38.7, ale lekki trening nóg i pośladków + rower 30 min zrobione ;)
Na szczęście czuję się już lepiej i nie dopadło mnie nic poważniejszego.
Kilka razy dziennie Vit C 1000 Lewoskrętna w proszku po 5 g + polopiryna + gripex max, bo już sama nie wiedziałam co mi jest ;)
Jutro zamierzam powrócić na swoje zajęcia Fit and Jump na trampolinach (do tej pory tylko instruowałam przez nogę).
Trzymajcie kciuki :)