Zwiększyłem kalorykę do 3000, tłuszcze zmniejszyłem do 100g/24h, białko 2g/kg m.c./24h, reszta to węglowodany. Nie mam zamiaru podbijać wyżej w następnych tygodniach. Sylwetka zaczyna się psuć, waga poszła do przodu. Póki co będę obserwował. Na dniach powinna też mi znowu skoczyć do góry aktywność fizyczna. Teraz z rozwaloną stopą to ani bieganie, ani rolki nie wchodzą w grę. Siłka i leżenie w łóżku.
Dzisiejszy trening nóg.

Dzisiejszy trening nóg.

Trochę wcześniej jednak strasznie się zdenerwowałem. Miesiąc temu aplikowałem do pewnej siłki na stanowisko trenera. Odezwali się, byłem na rozmowie i zaproponowali mi, że jak miesiąc poczekam to mnie wezmą na okres próbny ( za darmo ). Zgodziłem się, w tym czasie odmówiłem wyjazdu do niemiec, nie szukałem aktywnie pracy bo nie chciałem złamać danego słowa. Miesiąc minął, nikt się nie odzywa. Dzwonię dziś i dowiaduje się, że zmienili zdanie jakiś czas temu i nie potrzebują już dodatkowego trenera, ale mnie poinformować to już nie raczyli i bym czekał jak ten łoś na zbawienie. Tak się traktuje ludzi, a sami wymagają słowności i niezawodności oraz 21 letniego pracownika z 30 letnim stażem. Najlepsze jest to, że na rozmowie odpytywał mnie trenerek, który nie ma zielonego pojęcia o czymkolwiek, prócz najmniejszych nazw mięśni w ciele człowieka z których mnie zaginał. Moim zdaniem stracili świetny materiał na dobrego fachowca. Podk***iłem się totalnie. Brak mi słów. Jak kiedyś zadzwonią to się umówię i nie przyjdę na dyżur. Słowo daję.





