Chciałabym napisać, że nareszcie mam chwilę, żeby coś naskrobać ale niestety tak nie jest. Mam tyle obowiązków że nie mam czasu na nic dla siebie nawet żeby skrobnąć kilka zdań. Wstaję rano, ogarnianie rodziny do wyjścia z domu, trening, praca...chwila wolnego...ach, sorry jaka chwila wolnego, przecież trzeba dziecko ze szkoły odebrać. Obiad, odrabianie lekcji, praca, obowiązki, posiłki...i padam nieprzytomna co dzień. Co dzień obiecuję sobie, że jutro będzie inaczej. Ale nie jest. Nie żalę się ale wstyd mi, że nie mam czasu nawet wrzucić kilku zdjęć z najważniejszej póki co imprezy dla mnie- Mistrzostw Polski. Nie mam czasu krzyczeć ze szczęścia, ze jadę na Mistrzostwa Europy i to z Kadry A ! Takie wyróżnienie! Zmęczenie materiału? Być może chwilowy kryzys ale nie mam sił z nim walczyć. Wszystko układa się tak cudowanie a ja nie mam sił pękać z radości...hmm...siły może są- nie ma czasu :/
Wrzucam kilka fotek z Mistrzostw Polski oraz z przed dnia startu. Myślałam, ze wystartuje w niedzielę jednak mój start odbył się w sobotę. Byłam bez trenera który nie mógł dojechać... strasznie zestresowana i niepewna jutra. Całe szczęście poszło "nieźle"

Wrzucam kilka fotek z Mistrzostw Polski oraz z przed dnia startu. Myślałam, ze wystartuje w niedzielę jednak mój start odbył się w sobotę. Byłam bez trenera który nie mógł dojechać... strasznie zestresowana i niepewna jutra. Całe szczęście poszło "nieźle"





jeść, jeść, jeść...przez tydzień :) A po powrocie jak na grzecznego zawodnika przystało wracam do zapieprzania na siłowni. Jeszcze tylko Opole...mam na nie mały plan
ja też nie omieszkam "szaleć" 