Cześć Wam, na wczoraj niestety nie miałam czasu, żeby zrobić michę, ale było czyściutko. Do tego byłam na siłowni, to samo co wczoraj, tylko, że robiłam po 3 serie, doszłam do wniosku że 2 to dla mnie za mało. :) Poza ramionami wszystko dawałam radę. Ramiona to moja pięta achillesowa i jestem załamana ich stanem...
Czyli - 15 min bieżnia na zmianę szybki bieg i marsz, Rozpiętki na maszynie 10kg 2 serie po 10 powtórzeń.
Przyciąganie drążka wyciągu górnego do klatki nachwytem 15 kg 3 serie po 15 powtórzeń, Prostowanie nóg siedząc 2 serie 20 kg 15 powtórzeń druga seria 15 powtórzeń 25kg, Przywodziciele na ginekologu 25 kg 3 serie 15 powtórzeń
Odwodziciele j.w 20 kg 3 serie 15 powtórzeń + na koniec 10 min orbitreku i rozciąganie.
Dziś dzień wolny od treningu, a micha wygląda następująco mimo, że dzień się jeszcze nie skończył widzę, że jest tragicznie z białkiem i nie uratuje już tego, wszystko dlatego, że nie miałam czasu wczoraj niczego zaplanować. @ mnie zaskoczyła, a ciężko ją znoszę i do tego cały dzień latałam to tu to tam i jak wróciłam do domu to po prostu zasnęłam jak stałam. Do tego 1,5 l wody, 2 kubki 300 ml zielonej herbaty z cytryną.
