Witam. Kiedy zaczynałem przygodę z siłowni byłem szary w te sprawy, myślałem tylko o powiększeniu bicepsa oraz klatki, ale trafiłem na dobrą osobę, która poprowadziła mnie i pokazała jak to wszystko tutaj funkcjonuje. Wiadomo na początku myślałem, że wszystko przyjdzie szybko i waga będzie szła sama, ale czytałem różne informacje i nauczyłem się układać dietę, więc starałem się jej trzymać. Można powiedzieć, że mam dietę, jem odpowiednio produkty tj: makarony,serek wiejski, twaróg chudy, ser złoty mazur, chleb żytni pełnoziarnisty,ryż biały czasami się zdarzy kasza gryczana oczywiście pierś, jaja itd. Codziennie liczyłem moje kcal i starałem się je uzupełnić. Dobra mniejsza z tym, mianowicie na początku ważyłem 65 kg ( 6 miesięcy temu) teraz ważę na czczo 71,9 kg. Wszyscy mi mówią, że mam za duży brzuch na spięciu tego aż tak nie widać, ale wiadomo, że cały czas spięty chodzić nie będę. Plan mam taki, żeby masować do marca, albo do początku kwietnia i to zredukować. Jaka jest wasza ocena? Czy jest w ogóle co redukować,jak z tym stoję? Więc przedstawiam zdjęcie z początku ćwiczeń oraz aktualnej formy ( wiem inna perspektywa itd, ale myślę, że coś tam widać). Pozdrawiam i zapraszam do dyskusji.


Krzysztof Piekarz