Witam. Mam 18 lat, 171 cm wzrostu i 63 kg wagi. Zajmuje sie lugimi dystansami, mam za sobą maraton i pare innych biegów, mój tygodniowy kilometraż waha się w granicach 80-100 km. Swój dzienny bilans kaloryczny mam ustalony na 2300 kcal z czego 345gWW-143gB-38gTŁ. Staram sie wliczać PRAWIE wszystko, nawet warzywa czy ketchup, ogólne pierdoły. To może zabrzmieć komicznie ale czy nie liczenie przykładowo dwóch łyżeczek miodu do herbat, pół garści wiórek kokosowych np. do owsianki może zaszkodzić mojej sylwetce. Czemu o to pytam? A no temu że ogólnie do swojej sylwetki nic nie mam, ale od 2 lat około mam zastój, nie mogę stracić fatu z dolnej czesci brzucha i minimalnego z ud. Drugą moją słabością jest i chciałbym zeby mi nie szkodzilo, pozwolenie sobie raz/dwa w tygodniu na paczke mieszanki studenckiej, pistacji. Kocham migdały, orzechy jak nic... Trzecie, tak jak już pisałem ile wynosi mój kilometraż, oprócz biegania robie również ABS, program 100 pompek oraz 50 podciagniec, czy te cwiczenia starczą jako siłowy dodatek do moich treningów biegowych? Pozdrawiam
!
!T'estimo Barca <3
Krzysztof Piekarz
Kolejna sprawa, jak masz tak duży wysiłek 2300 kcal nie koniecznie może być ilością wystarczającą dla Ciebie, więc drobne oszustwa Ci raczej nie zaszkodzą.