to ja moze cos napisze. Problemy z chrzastka a wlasciwie jej ubytkiem mam od 2000 roku wtedy mialem chondromalacje 2 stopnia . Powod blahy- zla diagnoza i leczenie po skreceniu kolana podczas treningu karate. 8 lat leczenia (a wlasciwie niepotrzebnej sciemy lekarskiej, ktora nic nie daje) czyli przyjmowanie lekow - arthryl, arthron complex , w miedzyczasie seriw zastrzykow Hyalganem, potem OST (to samo ale troche tansze) i ....efekt taki ze mam juz 4 stopien chondromalacji chrzastki (na 4 mozliwe:() czyli - chrzastka sie nie regeneruje . Jestem 2 dni po artroskopii i pobraniu chrzastki do rozmnozenia i przeszczepu (zabieg w sportklinice w Żorach - tkanke rozmnaża sie w inkubatorach w jakiejs klinice w Katowicach). Z racji tego, ze ubytek mam potezny rozmnazanie ma trwac 3-4 tygodnie, po tym czasie maja do mnie zadzwonic i umowic sie na wszczepienie ubytku - niestety odbedzie sie to przy calkowitym otwarciu kolana wiec po 1 miesiacu od wszczepienia mam zginac noge jakies 5% ale tak naprawde dopiero okaze sie jak mi juz przeszczepia:). Mysle, ze pokrotce wyjasnilem jak to sie odbywa. Rada na przyszlosc- warto poszukac specjalisty z prawdziwego zdarzenia i nie oszczedzac na wizytach - na dotychczasowe leczenie od 2000 roku wydalem ok 15000 zlotych i nie przynioslo mi nic oprocz bolu, nadzieje i braku mozliwosci uprawiania sportu! Jezeli ktos ma juz maly ubytek warto szybko sie tym zajac i jak najszybciej dzialac! Przy odpowiednim leczniu i rehabilitacji mozliwy jest powrot do 100% sprawnosci! pozdrawiam
1
bonczo