Witam, jestem pełna nadziei, że na tym forum wreszcie znajdę pomoc, a więc:
Mam 20 lat i choruję na cukrzycę typu 1. Od lutego tego roku poszłam do dietetyka żeby wreszcie osiągnąć wymarzony wygląd, startowałam z wagą 76kg i wzrostem 175cm, dostałam dietę 1400kcl z racji iż studiowałam nie miałam zbyt dużo czasu na ruch, jedyną jego formą było poruszanie się wszędzie pieszo. Jadłam 1400 kcl, ale czasami nawet więcej około 1600kcl i na począku było super, cukry były ok i brałam około 45j-50j insuliny na dobę, potem zaniechałam kontrolowanie cukrów, strasznie pochłoneło mnie to tracenie kilogramów. Do kwietnia szło naprawdę super schudłam z tkanki tłuszczowej 10procent a z wagi około 5kg, W maju zastój, Pod koniec czerwca czułam się źle, mogłam spać całymi dniami no i zaczełam mierzyć cukier, który był wysoki, dawałam insulinę, jadłam praktycznie same warzywa, na które też musiałam dawać insulinę a i tak cukier w granicach 300, brałam 70-80j insuliny na dobę. Okazało się, że przez miesiąc przybrałam 12kg! Czułam, że coś jest nie tak, bywało tak, że jadłąm dwa pomidory a czułam się tak jakbym zjadła posiłek skladający się z 5 tys. kalorii, taka pełna, ciężka i napuchnięta Poszłam do diabetologa, który stwierdził, że mam zablokowany organizm na insulinę i zablokowane mięśnie czy coś takiego, położyli mnie do szpitala i przez tydzień podawali sól fizjologiczną, która miała pomóc w oczyszczaniu organizmu, dostawałam insulinę w penach 35j insuliny długodziałającej na noc i na dzień razem, i krótkodziałającej też jakieś 30j i na reszcie te cukry już były dobre. Dwa dni temu wyszłam ze szpitala i na razie jest w miarę jeśli chodzi o cukier, ale czy mimo wszystko te 60-65j to wciąż nie za dużo? Może ktoś coś wie na ten temat? Skąd te 12 kg? Boję się wejść na wagę po tym szpitalu, czy to może być jakieś załamanie metaboliczne? Czytałam gdzieś, że nie ma szans na schudnięcie jeśli jest wysoki poziom insuliny w organizmie, a ja chyba byłam w takim stanie, co zrobić żeby było znowu dobrze? Błagam o jakąkolwiek odpowiedź i pomoc.
Mam 20 lat i choruję na cukrzycę typu 1. Od lutego tego roku poszłam do dietetyka żeby wreszcie osiągnąć wymarzony wygląd, startowałam z wagą 76kg i wzrostem 175cm, dostałam dietę 1400kcl z racji iż studiowałam nie miałam zbyt dużo czasu na ruch, jedyną jego formą było poruszanie się wszędzie pieszo. Jadłam 1400 kcl, ale czasami nawet więcej około 1600kcl i na począku było super, cukry były ok i brałam około 45j-50j insuliny na dobę, potem zaniechałam kontrolowanie cukrów, strasznie pochłoneło mnie to tracenie kilogramów. Do kwietnia szło naprawdę super schudłam z tkanki tłuszczowej 10procent a z wagi około 5kg, W maju zastój, Pod koniec czerwca czułam się źle, mogłam spać całymi dniami no i zaczełam mierzyć cukier, który był wysoki, dawałam insulinę, jadłam praktycznie same warzywa, na które też musiałam dawać insulinę a i tak cukier w granicach 300, brałam 70-80j insuliny na dobę. Okazało się, że przez miesiąc przybrałam 12kg! Czułam, że coś jest nie tak, bywało tak, że jadłąm dwa pomidory a czułam się tak jakbym zjadła posiłek skladający się z 5 tys. kalorii, taka pełna, ciężka i napuchnięta Poszłam do diabetologa, który stwierdził, że mam zablokowany organizm na insulinę i zablokowane mięśnie czy coś takiego, położyli mnie do szpitala i przez tydzień podawali sól fizjologiczną, która miała pomóc w oczyszczaniu organizmu, dostawałam insulinę w penach 35j insuliny długodziałającej na noc i na dzień razem, i krótkodziałającej też jakieś 30j i na reszcie te cukry już były dobre. Dwa dni temu wyszłam ze szpitala i na razie jest w miarę jeśli chodzi o cukier, ale czy mimo wszystko te 60-65j to wciąż nie za dużo? Może ktoś coś wie na ten temat? Skąd te 12 kg? Boję się wejść na wagę po tym szpitalu, czy to może być jakieś załamanie metaboliczne? Czytałam gdzieś, że nie ma szans na schudnięcie jeśli jest wysoki poziom insuliny w organizmie, a ja chyba byłam w takim stanie, co zrobić żeby było znowu dobrze? Błagam o jakąkolwiek odpowiedź i pomoc.
Krzysztof Piekarz
