Dzień 160 Tydzień 22
Miska
+marchew surowa, pomidor, papryka czerwona
+pokrzywa, herbata zielona 1l, woda 1,5l
Trening
Rozgrzewka: bieżnia 5min 9km/h, dogrzewacze, HIM, HAM, Mawashi, aktywacja pupsona
1. chciałam zdejmować ze sztangi, bo już w piątej serii raty, ale nie poddałam się i dobrnęłam do końca
2. ja nie wiem skąd te regresy
rozumiem, że przerwa, ale w pierwszym treningu było więcej
niemniej czułam to i owo bardzo dobrze
Nogi jak z waty i problemy z poruszaniem się.
Dzień 161 Tydzień 22
Miska
+marchew surowa, pomidor, ogórki kiszone
+herbata zielona 1l, woda 1,5l
Trening
Rozgrzewka: bieżnia 5min 9km/h, dogrzewacze
1. myślałam, że będzie gorzej po przerwie
2. na raty jak zwykle
3. zmniejszyłam, bo ostatnio łokcie coś za szeroko szły
4. ok
5a./5b. w bicu zmniejszyłam w ostatniej serii, bo za ciężkie
Po przerwie zakwasy jak byk, ledwo się ruszam i boli mnie każdy mięsień, ale to nic dziwnego
jutro przejdzie (albo pojutrze...)
Zmieniony przez - julusiaczek w dniu 2014-08-26 23:10:51
Miska
+marchew surowa, pomidor, papryka czerwona
+pokrzywa, herbata zielona 1l, woda 1,5l
Trening
Rozgrzewka: bieżnia 5min 9km/h, dogrzewacze, HIM, HAM, Mawashi, aktywacja pupsona
1. chciałam zdejmować ze sztangi, bo już w piątej serii raty, ale nie poddałam się i dobrnęłam do końca
2. ja nie wiem skąd te regresy
rozumiem, że przerwa, ale w pierwszym treningu było więcej
niemniej czułam to i owo bardzo dobrze
Nogi jak z waty i problemy z poruszaniem się.
Dzień 161 Tydzień 22
Miska
+marchew surowa, pomidor, ogórki kiszone
+herbata zielona 1l, woda 1,5l
Trening
Rozgrzewka: bieżnia 5min 9km/h, dogrzewacze
1. myślałam, że będzie gorzej po przerwie
2. na raty jak zwykle
3. zmniejszyłam, bo ostatnio łokcie coś za szeroko szły
4. ok
5a./5b. w bicu zmniejszyłam w ostatniej serii, bo za ciężkie
Po przerwie zakwasy jak byk, ledwo się ruszam i boli mnie każdy mięsień, ale to nic dziwnego
jutro przejdzie (albo pojutrze...)
Zmieniony przez - julusiaczek w dniu 2014-08-26 23:10:51
Rozmiarówka jakaś nie teges, bo dupa wcale nie większa (w pasie tradycyjnie "pływam"), ale doznałam szoku mierząc rozmiar 36, a potem 38
dla mnie jednak rozmiar nie ma znaczenia
Micha przez weekend będzie nieliczona, ale czysta + ewentualnie wpadnie toast za Nowożeńców
a pamiętam jak jeszcze 2 lata temu byłam na weselu w sukience w rozmiarze 10-11 lat, ważąc 42kg
