Wczoraj oglądałem finał K1 na eurosporcie i muszę przyznać, że Aerts był doskonale przygotowany - walczył uważnie, dynamicznie i z poświęceniem. To, że przegral z Musashim to jakaś żenada ze strony sędziów. Kolejny kwas to punktowanie finału, w którym Musashi zadał z pięć ciosów, a 2(albo 1, nie jestem pewien) sędziów dało remis!! Tylko pozostały(li) dał wygraną Bonjasky'emu!! Jakby wszyscy ocenili remisowo, to nie wiem co Bonjasky musiałby zrobic w dodatkowej rundzie, żeby ich przekonać. I tak kontrolował przebieg pojedynku przez 3 rundy, bawiąc się Musashim. Coś tu śmierdzi... ale dobrze ze wygrał Remy, bo był w życiowej formie. Szkoda tylko, że w finale zabrakło właśnie Aerts'a.
Dj Bilon
Dj Bilon
Dj Bilon
)
<<Nowy Fanatyk Thermala>>