Od kilku tygodni chodze na basen (1-2 razy w tygodniu) i wiadomo technika, wydolnosc z czasem się poprawi, ale z jednym mam poważny problem.
Chodzi o oddychanie przy pływaniu krytym kraulem. Właściwie wszyscy na basenie biorą 1 wdech co 2-4 zamachy czy to płyną wolno czy szybko czy młodzi czy starsi i u każego wyglada to strasznie naturalnie i łatwo.
Ja natomiast zawsze biore 4-6 zamachów pod wodą potem 3 nad wodą i takie 'naturalne' plywanie wydaje mi się niemożliwe. Próbowałem pływać biorąc 1 wdech, ale wydaje sie to dla mnie niewyokonalne. Potrzebuje 1 zamach zeby wypuscic pozostale powietrze i splywajaca wode, drugi zeby wziac szybki oddech i dopiero za 3 biore glebszy wdech i zanurzam glowe, czyli jestem nad powierzchnia jakies 2-3 sekundy dluzej niz inni.
Jeśli biorę od razu wdech po wynorzeniu to wpada mi do ust woda z twarzy i sie dlawie, a jak spróbuję dłużej utrzymać głowę nad powierzchnia (bez robienia nastepnego zamach) to mocno trace predkosc i ide pod wodę.
Próbowałem wypuszczać powietrze pod wodą, nosem/ustami, pływac w wolniej, brać wdech co 2-3 zamachy ale nic to nie dało.
Czy może to być jakis genetyczny problem z tym oddychaniem, czy sa jakies moze cwiczenia albo sposoby, zeby sie tego nauczyc?
Nie mam raczej jakiś sporych problemów z wydolnością, szybko się nie męczę (10km w 50min bym przebiegł, planuje półmaraton w tym roku), ale płynąc krytym kraulem czuje się jakbym robił to 1 raz.
EDIT: Sorry, nie zauważyłem, że jestem zarejestrowany. Jak co można gdzieś przenieść.
Zmieniony przez - Majec w dniu 2014-01-26 13:27:18
Chodzi o oddychanie przy pływaniu krytym kraulem. Właściwie wszyscy na basenie biorą 1 wdech co 2-4 zamachy czy to płyną wolno czy szybko czy młodzi czy starsi i u każego wyglada to strasznie naturalnie i łatwo.
Ja natomiast zawsze biore 4-6 zamachów pod wodą potem 3 nad wodą i takie 'naturalne' plywanie wydaje mi się niemożliwe. Próbowałem pływać biorąc 1 wdech, ale wydaje sie to dla mnie niewyokonalne. Potrzebuje 1 zamach zeby wypuscic pozostale powietrze i splywajaca wode, drugi zeby wziac szybki oddech i dopiero za 3 biore glebszy wdech i zanurzam glowe, czyli jestem nad powierzchnia jakies 2-3 sekundy dluzej niz inni.
Jeśli biorę od razu wdech po wynorzeniu to wpada mi do ust woda z twarzy i sie dlawie, a jak spróbuję dłużej utrzymać głowę nad powierzchnia (bez robienia nastepnego zamach) to mocno trace predkosc i ide pod wodę.
Próbowałem wypuszczać powietrze pod wodą, nosem/ustami, pływac w wolniej, brać wdech co 2-3 zamachy ale nic to nie dało.
Czy może to być jakis genetyczny problem z tym oddychaniem, czy sa jakies moze cwiczenia albo sposoby, zeby sie tego nauczyc?
Nie mam raczej jakiś sporych problemów z wydolnością, szybko się nie męczę (10km w 50min bym przebiegł, planuje półmaraton w tym roku), ale płynąc krytym kraulem czuje się jakbym robił to 1 raz.
EDIT: Sorry, nie zauważyłem, że jestem zarejestrowany. Jak co można gdzieś przenieść.
Zmieniony przez - Majec w dniu 2014-01-26 13:27:18
Krzysztof Piekarz