Witam, mam pewien wydawało by się nietypowy problem bo szperając po forum w poszukiwaniu czegoś podobnego niestety nie znalazłem nic. Mój problem polega na tym że nie potrafię w stabilnej pozycji trzymać sztangi, na początku występowało to nawet przy przysiadach lecz w tym jedynym ćwiczeniu ze sztangą jaki aktualnie wykonuję pomógł mi chwyt sztangi z dłońmi blisko barków który zaproponował mi jeden z bardziej doświadczonych ćwiczących. Prawdziwy dramat zaczyna się kiedy mam zamiar wyciskać sztangę na ławce płaskiej, albo w jakikolwiek inny sposób. Zamiast trzymać ją prosto ona ucieka mi na boki, nawet bez ciężaru, niezależnie od tego czy trzymam ją szeroko czy wąsko, czy wyciskam z brzucha, klaty czy po francusku. Instruktor na siłowni doradził mi ćwiczyć na takiej maszynie:
jednak często zdarza mi się czytać że maszyny nie są dobre, szczególnie dla początkujących. Dodam że lewy biceps jest delikatnie słabszy od prawego, gdy hantlami robię na biceps to lewy wymięka parę powtórzeń wcześniej, w sumie nawet widać że jest trochę mniejszy. Żeby potencjalni czytający tego posta nie układali sobie dziwnych teorii dlaczego prawy jest większy dodam że uprawiam koszykówkę i to prawdopodobnie dlatego
jednak często zdarza mi się czytać że maszyny nie są dobre, szczególnie dla początkujących. Dodam że lewy biceps jest delikatnie słabszy od prawego, gdy hantlami robię na biceps to lewy wymięka parę powtórzeń wcześniej, w sumie nawet widać że jest trochę mniejszy. Żeby potencjalni czytający tego posta nie układali sobie dziwnych teorii dlaczego prawy jest większy dodam że uprawiam koszykówkę i to prawdopodobnie dlatego

Krzysztof Piekarz