Witam. Początkowo zaczął mnie boleć mały palec od nogi z tego względu że kupiłem nowe buty i musiałem je rozcodzić. Potem przerodziło się to w okropny ból nie pozwalający chodzić nawet bez buta. Ale jakoś tam przeszło, z tym że nie wiem czy to ma jakieś powiązanie ale zaczął mnie łupać lewy bark do tego stopnia że nie mogłem unosić ręki w tył i przód. Bark przeszedł jednak teraz bóle weszły w obydwa łokcie do tego stopnia że ból sprawia mi unoszenie samej ręki w górę, nie mówiąc już o witaniu się. I tak to jest, że ledwo skończy się jakiś ból to wchodzi następny :D Nie wiem co jest grane ale ostatnio dużo problemów zdrowotnych mam, błahe bo błahe ale wszystko utrudnia mi ćwiczenia. Zastanawiam się czy wszystko ok z układem odpornościowym, bo cały czas mam nos zawalony ropą z krwią jak się budzę, niedawno dostałem zastrzału na palcu co też niezbyt przyjemnym stanem zapalnym jest a teraz dochodzą jakieś pęknięcia na skórze. Takie stany zapalne nie są związane z jakąś chorobą czy zakwaszeniem? pzdr
A i nie jestem hipochondrykiem te rzeczy dzieją się naprawdę i nie przesadzam ani trochę
A i nie jestem hipochondrykiem te rzeczy dzieją się naprawdę i nie przesadzam ani trochę

Krzysztof Piekarz