Cześć
Mam do Was taką sprawę.
Kiedyś byłem w dobrej formie. Nie byłem jakimś mega dużym gościem, ale byłem wysportowany. Trenowałem 3x SW i 3x CF(kiedyś to były zwykłe stacje z interwałami, ale moda nakazuje mówić CrossFit) w tygodniu. Od jakiś dwóch lat już nie trenuje. Zalałem się strasznie. Mam oponkę na brzuchu mimo, że ważę 66kg. Ze 6 kg to sam tłuszcz i woda. Chciałbym to spalić i jakoś wyglądać na wakacje.
Jest to możliwe, aby to jakoś spalić?
Jaki trening będzie dobry? Jak to lepiej podzielić na trzy dni treningowe, a może na cztery? Dodać bieganie?
Rozumiem, że micha musi być trzymana.
Co polecacie?
Mam do Was taką sprawę.
Kiedyś byłem w dobrej formie. Nie byłem jakimś mega dużym gościem, ale byłem wysportowany. Trenowałem 3x SW i 3x CF(kiedyś to były zwykłe stacje z interwałami, ale moda nakazuje mówić CrossFit) w tygodniu. Od jakiś dwóch lat już nie trenuje. Zalałem się strasznie. Mam oponkę na brzuchu mimo, że ważę 66kg. Ze 6 kg to sam tłuszcz i woda. Chciałbym to spalić i jakoś wyglądać na wakacje.
Jest to możliwe, aby to jakoś spalić?
Jaki trening będzie dobry? Jak to lepiej podzielić na trzy dni treningowe, a może na cztery? Dodać bieganie?
Rozumiem, że micha musi być trzymana.
Co polecacie?
Krzysztof Piekarz