Jeśli chodzi o Kostyrę to mnie on ani grzeje, ani ziębi. Specjalnie nie pomaga, ale też specjalnie nie przeszkadza w oglądaniu. Gada co ma gadać aby podkręcać emocje. Jest przy tym, co oczywiste w takiej walce, bardzo nieobiektywny przez co wielu późniejszych komentatorów (tych forumowych) zachowuje błędny obraz przebiegu walki. Wystarczy jednak obejrzeć powtórkę przy wyłączonym dźwięku i można dużo łatwiej skupić się na tym co faktycznie działo się w ringu. Rzecz jasna jego menelsko-gitowskie "błyskotliwe" tekściki (przynajmniej w jego mniemaniu) to już rzecz gustu. Co kto lubi. O gustach się nie dyskutuje. Mnie te niewyszukane, "złotouste" porównania akurat nie rajcują.
BJ nie jest jakimś wirtuozem HW, ale nawet on, mający w sumie niewielki bokserski staż, wyrecytował po walce litanię poprawek w "rzemiośle bokserskim" gita. Trudno powiedzieć czy te poprawki dojdą kiedyś do skutku. Skoro walcząc przez tyle lat, będąc młodszym, a co za tym idzie bardziej podatnym na chłonięcie wiedzy i kształtowanie stylu to się nie udało to niby dlaczego miałoby się udać teraz? Pytanie retoryczne. Wystarczy posłuchać tego co powiedział BJ:
-bić więcej kombinacji
-bić więcej na korpus
-w ogóle zadawać więcej ciosów
-wywierać większą presję
-poprawić obronę
Dość sporo podstaw jak na gita mającego mistrzowskie aspiracje.
Wracając jeszcze do samej walki...
Ostatnia runda to już pokaz bezradności gita. Trener mówi mu w przerwie "podnieś ręce" a co robi git? Próbuje po swojemu. W dodatku walcząc bardzo nieczysto. Nic dziwnego, bo nie ma już siły. Wyprowadza "ciosy macające" by trzymać BJ na dystans. Od czasu do czasu próbuje swojej "jednorazowej bomby" z lewej, po której od razu wpada w klincz, spuszcza głowę, odpycha lub nawet (tu ujawnia się chuligańska natura gita) próbuje uderzenia z główki. W końcu BJ dopada go przy linach. Git najpierw opuszcza nisko głowę (za nisko, o czym wspomina w wywiadzie po walce BJ) i dzięki temu unika dwóch ciosów. Ostatkiem sił wyprowadza jeszcze prawy i o dziwo trafia BJ (widać to dobrze na stopklatce w skrócie HBO, jest tam dobre ujęcie ze zbliżeniem), ale cios ten nie robi na BJ najmniejszego wrażenia. Po tym ciosie ponownie opuszcza nisko głowę. Próbując ją podnieść by zadać lewy sierp nadziewa się na krótki prawy i poprawkę lewym sierpem BJ. Niestety dla gita jego lewy przeszywa powietrze przed odchylonym BJ i git ląduje na linach ze wzrokiem wpatrzonym w długi, czarny tunel, na którego końcu nie widać światełka. OUT.
Zmieniony przez - barcaforever w dniu 2014-01-26 15:59:55
BJ nie jest jakimś wirtuozem HW, ale nawet on, mający w sumie niewielki bokserski staż, wyrecytował po walce litanię poprawek w "rzemiośle bokserskim" gita. Trudno powiedzieć czy te poprawki dojdą kiedyś do skutku. Skoro walcząc przez tyle lat, będąc młodszym, a co za tym idzie bardziej podatnym na chłonięcie wiedzy i kształtowanie stylu to się nie udało to niby dlaczego miałoby się udać teraz? Pytanie retoryczne. Wystarczy posłuchać tego co powiedział BJ:
-bić więcej kombinacji
-bić więcej na korpus
-w ogóle zadawać więcej ciosów
-wywierać większą presję
-poprawić obronę
Dość sporo podstaw jak na gita mającego mistrzowskie aspiracje.
Wracając jeszcze do samej walki...
Ostatnia runda to już pokaz bezradności gita. Trener mówi mu w przerwie "podnieś ręce" a co robi git? Próbuje po swojemu. W dodatku walcząc bardzo nieczysto. Nic dziwnego, bo nie ma już siły. Wyprowadza "ciosy macające" by trzymać BJ na dystans. Od czasu do czasu próbuje swojej "jednorazowej bomby" z lewej, po której od razu wpada w klincz, spuszcza głowę, odpycha lub nawet (tu ujawnia się chuligańska natura gita) próbuje uderzenia z główki. W końcu BJ dopada go przy linach. Git najpierw opuszcza nisko głowę (za nisko, o czym wspomina w wywiadzie po walce BJ) i dzięki temu unika dwóch ciosów. Ostatkiem sił wyprowadza jeszcze prawy i o dziwo trafia BJ (widać to dobrze na stopklatce w skrócie HBO, jest tam dobre ujęcie ze zbliżeniem), ale cios ten nie robi na BJ najmniejszego wrażenia. Po tym ciosie ponownie opuszcza nisko głowę. Próbując ją podnieść by zadać lewy sierp nadziewa się na krótki prawy i poprawkę lewym sierpem BJ. Niestety dla gita jego lewy przeszywa powietrze przed odchylonym BJ i git ląduje na linach ze wzrokiem wpatrzonym w długi, czarny tunel, na którego końcu nie widać światełka. OUT.
Zmieniony przez - barcaforever w dniu 2014-01-26 15:59:55