SFD - po prostu najlepsze ceny! RABATY DO 90%
SFD.pl - Sportowe Forum Dyskusyjne Forum

Wing Tsun Warszawa-Bemowo - dzień otwarty 20 stycznia 2014

temat działu:

Sztuki Walki

słowa kluczowe: , , , , , ,

Ilość wyświetleń tematu: 7796

Nowy temat Wyślij odpowiedź
...
Napisał(a)
Początkujący
Szacuny 0 Napisanych postów 2 Na forum 12 lat Przeczytanych tematów 4
Warsztaty samoobrony Wing Tsun Kungfu z przekazu prof. Leung Tinga

Zapraszam na Dzień Otwarty bemowsko-bielańskiej szkoły. W programie pokaz oraz wykład połączony warsztatami samoobrony.

Program Dnia Otwartego:
- krótki pokaz technik samoobrony Wing Tsun Kungfu - będzie można zobaczyć m.in. podstawowe formy Wing Tsun oraz - co ważniejsze - praktyczne zastosowanie w walce ruchów w nich zawartych
- warsztaty samoobrony
- obrona przed najczęściej spotykanymi atakami (np. przed mocnym złapaniem za ręce lub przed próbą chwytu za szyję itp.); w trakcie zajęć będzie można porozmawiać z uczniami szkoły i zapytać o ich doświadczenia związane z trenowaniem Wing Tsun Kungfu
- wykład - w trakcie warsztatów instruktor opowie o genezie Wing Tsun Kungfu oraz charakteryzuje tę sztukę walki i odróżnia ją od innych. Wszystkich chętnych zapraszamy.

Dzień Otwarty szkoły Wing Tsun Kungfu Warszawa Bemowo-Bielany: poniedziałek, 20 stycznia 2014 r., godz. 20:00 Zespół Szkół nr 46, ul. Thomméego 1.



Ekspert SFD
Pochwały Postów 686 Wiek 32 Na forum 11 Płeć Mężczyzna Przeczytanych tematów 13120

PRZYSPIESZ SPALANIE TŁUSZCZU!

Nowa ulepszona formuła, zawierająca szereg specjalnie dobranych ekstraktów roślinnych, magnez oraz chrom oraz opatentowany związek CAPSIMAX®.

Sprawdź
...
Najnowsza odpowiedź. Aktualizacja:
Początkujący
Szacuny 0 Napisanych postów 6 Wiek 36 lat Na forum 12 lat Przeczytanych tematów 11
A teraz komentarz do powyższego
jeśli William stracił kontakt z Yip Manem wyjeżdżając z Hogkongu w wieku 18 lat - a Yip Man był już wówczas jakiś czas schorowany i uzależniony od opium, zaś Leung Ting podejmuje trening w wieku lat 13, to biorąc pod uwagę różnicę w wieku wynoszącą blisko 7 lat (William Cheung born October, 1940, źródło, zaś Leung Ting born 28 February 1947 źródło) wychodzi, że LT jeszcze prawie dwa lata nie trenował w szkole YM po emigracji WC do Australii. 13 lat LT wypada w 1960 roku podczas, gdy w 1958 roku WC opuszcza Hongkong. Pytanie na ile sprawny był Yip Man by jeszcze potem dawać sensowne wskazówki i lekcje, zwłaszcza pod koniec swego życia.
Kontrowersyjna jest również linia przekazu Leung Tinga. On sam twierdzi, że jest ostatnim prywatnym uczniem Yip Mana, choć niektórzy inni uczniowie mają odmienne zdanie. Różnica zdań została dodatkowo zaogniona zarzutami o podrobienie zdjęcia, które przedstawiało Yip Mana z redaktorem naczelnym magazynu New Martial Hero[1]. Leung Ting zaprzeczył wszystkim zarzutom i twierdził, że sam Yip Man wspomniał w artykule magazynu New Martial Hero, że Leung Ting jest jego prywatnym uczniem[2]. Inne zdjęcia ukazują Leung Tinga na pogrzebie Yip Mana z inną opaską na ramieniu niż ta noszona przez bezpośrednich uczniów Yip Mana (opaska wskazywała, że był uczniem jednego z innych uczniów Yip Mana)
To tylko na szybko znalezione, rzeczy. Ważne że nikt tego nie neguje, nie domaga się zmiany, sprostowania. Można naturalnie szukać dalej ale OSTRZEGAM chodzenie po bagnach wciąga
MOżemy też podyskutować o Williamie ... masz jakieś merytoryczne argumenty, wnioski, źródła, czy dalej będziesz posiłkował się rzeczoną walką z Bostepe i wyjętymi z kontekstu fragmentami staży z Cheung'iem
Kolejną znaną w środowisku Wing Chun kontrowersją jest kwestia walki Williama Cheunga z Eminem Botztepe. Zdarzenie to miało miejsce podczas jednego z seminariów w Niemczech. Emil Botztepe był wówczas uczniem w szkole Leung Tinga i po wielokrotnych twierdzeniach Williama Cheunga, że jest niepokonany, postanowił spróbować sił w walce. Została ona sfilmowana i widać na niej, że Emin Botztepe powalił mistrza. Sam William Cheung kwestionował ten fakt twierdząc, że sfilmowany został tylko fragment walki, który nie oddawał prawdziwej sytuacji.



Sorry ale każde dziecko wie, że "woomen beater z Chin" nie poznał żadnych sekretów od YIP Mana !! pobrał (może) kilkanaście lekcji , a resztę wiedzy czerpał z tego co nauczył się od pierwszego nauczyciela i z książki AU Honga na temat Wing Chun.
Później oczywiście sprytne zabiegi ze zmianą nazwy i dobra propaganda pozwoliła na otwarcie szkoły w Chinach. Wszystko tak naprawdę rozwinął Kerni, który ściągnał "woomen beatera z Chin" z do Europy i założył w Niemczech setki szkół. Sam zresztą w zamian później w ultraszybkim czasie zdobywał kolejne stopnie. "woomen beaterowi z Chin" zresztą też głowa nie wybuchła od dawki sekretnej wiedzy od YM, bo po 10 latach nauki miał już 10 stopień i żółte pasiaki.

Wszystko pięknie się ułożyło, teraz wystarczyło tylko dobrze wykorzystać swój czas w Europie, bo tak naprawdę w CHinach styl "woomen beatera" nie jest zbyt wysoko ceniony, zwłaszcza, że nie nadaje się do walki (kolejne wpadki uczniów "woomen beatera z Chin" na pokazach, słynny film, gdy młodzian ćwiczący WCH, leje Kwokę Wahę trenującego WT od 25 lat.)

W Europie trafił się z kolei "orka silniejsza od każdego swojego ucznia", następny specjalista od marketingu. Pierwsza zasada zaangażuj swoich uczniów w to co robisz. W tym "orka silniejsza od każdego swojego ucznia" jest specem - wystarczy poczytać na różnych forach stronach tej sekto-organizacji " Miłość do WT", "Zasadziłem drzewo, którego korzenie się rozrastają", "Jest dużo podrabianych mistrzów, uważaj u kogo trenujesz" . Ludzie to łykają jak młode pelikany, ja także, niestety prawda jak w każdej sekto-organizacji jest brutalna - " jesteś tylko pionkiem, szczebelkiem, od płacenia - za 20 lat i tak g**** poznasz, bo albo Ci pozwolę, albo nie - To jest moja sekta, jak się nie podoba to ..........."

Argumenty w stylu: jest na milion, miliard są bez sensu - to o niczym nie świadczy.

Zmieniony przez - mikolaj.michalowski w dniu 2014-07-29 15:30:27
...
Napisał(a)
Początkujący
Szacuny 0 Napisanych postów 288 Wiek 53 lat Na forum 16 lat Przeczytanych tematów 2144
obrona przed najczęściej spotykanymi atakami (np. przed mocnym złapaniem za ręce lub przed próbą chwytu za szyję itp.)

Ciekawe te ataki - prawie jak w aikido - możesz podać jeszcze jakieś z tych najczęściej spotykanych. Miło było by również poznać źródło tych najpopularniejszych ataków oraz z ile podstawówek w kraju i/lub za granicą przebadano pod tym kątem
A tak na marginesie można się co najwyżej bronić przed złapaniem za ręce, gdy mowa o mocnym złapaniu, to co najwyżej można mówić o sposobie uwolnienia się z w/w uchwytu . No ale ja Lajkonik jestem więc wybaczcie mi proszę

Miałem pisać więcej, ale późno .... Skoro już jednak się wziąłem to .... co się stało z wizerunkiem SiJo, czy N.Maday'a - czyżby nie starczał też GM Ip Mna w oryginale czy odgrywany przez Donnie Yen ??? Bruce Lee ??? Panowie, czyżby już tak źle było ???

Akademia Sztuk Walki PAGODA
Bydgoszcz ul. Staszicia 4, sala LO nr 6

Wing Chun Kung Fu Bydgoszcz >> http://www.pagoda.pl <<

...
Napisał(a)
Początkujący
Szacuny 0 Napisanych postów 2 Na forum 12 lat Przeczytanych tematów 4
My na treningach mamy nieco inną obronę przed złapaniem za ręce niż Ty przedstawiasz, ale ona raczej definitywnie kończy walkę, o ile jest wykonana szybko i poprawnie. Pamiętajmy o istotnych różnicach między SPORTEM walki a SZTUKĄ walki. W sporcie starasz się nie zrobić krzywdy atakującemu i efektownie zdobyć punkty. Wing Tsun to 350-letnia sztuka wojenna, a o skuteczności możesz się przekonać trenując kilka lat. Potwierdzą ci, którzy trenują już dłuższy czas.
...
Napisał(a)
Początkujący
Szacuny 4 Napisanych postów 627 Na forum 23 lat Przeczytanych tematów 9388
Lee, nie zawsze atakują specjaliści.
Niedawno w Krakowie bezdomny dźgnął nożem człowieka, który nie chciał mu kupić placków ziemniaczanych. W internecie był film z monitoringu. Wiesz jak go dźgnął (oprócz tego, że od tyłu)? Klasycznie "teatralnie" od góry. Czyli sposobem, z obrony przed którym my się tu wyśmiewamy, bo "żaden nożownik tak nie atakuje".

Trenerów dzielimy na dwie kategorie:
- jedni potrafią wiele rzeczy, których nie uczą
- drudzy uczą wielu rzeczy, których nie potrafią.

...
Napisał(a)
Początkujący
Szacuny 0 Napisanych postów 288 Wiek 53 lat Na forum 16 lat Przeczytanych tematów 2144
My na treningach mamy nieco inną obronę przed złapaniem za ręce niż Ty przedstawiasz, ale ona raczej definitywnie kończy walkę, o ile jest wykonana szybko i poprawnie.

My chyba mijamy się w logice i myśleniu - fakt, ja pewnie dziwny jestem - próba złapania to atak i przed tym można się bronić, natomiast mocne złapanie to już chwyt z którego pierw zazwyczaj (bo nie zawsze jest to konieczne) wypadało by się uwolnić. Jest to o tyle ważne, że w swoim poście piszesz o mocnym złapaniu za ręce, więc zakładam, że min 2 ręce (może masz więcej ) zostają mocno złapane. Czym zatem zamierzasz się bronić przed mocnym chwytem za ręce jeśli obie masz unieruchomione

Pamiętajmy o istotnych różnicach między SPORTEM walki a SZTUKĄ walki. W sporcie starasz się nie zrobić krzywdy atakującemu i efektownie zdobyć punkty. Wing Tsun to 350-letnia sztuka wojenna, a o skuteczności możesz się przekonać trenując kilka lat. Potwierdzą ci, którzy trenują już dłuższy czas.

No proszę, czyli Wing Tsun nie pozwala bezpiecznie przećwiczyć swoich zabójczych, a czasem wręcz morderczych, technik i za każdym razem okalecza się partnera odgrywającego na treningu rolę napastnika - skąd Wy bierzecie kolejnych adeptów . Tak się składa, że sztuk wojennych jest więcej i nie jej rodzaj, czy nazwa, tyb bardziej wiek (młodsza czy starsza) świadczą o jej skuteczności (było już o tym niejednokrotnie na wielu forach - tu także)- no ale macie pewnie na to własny pogląd

Co do ataku nożem .... cóż życie .... jednak fakt jest taki, że jakikolwiek atak od tyłu, w dodatku z zaskoczenia, o jakiejkolwiek broni (nóż, pałka, śrubokręt, młotek, butelka etc), nie wspomnę nie wymaga zbyt wiele, ani odwagi, ani specjalnej techniki - wiele załatwia wspomniany atak od tyłu na niespodziewającą się niczego ofiarę

Akademia Sztuk Walki PAGODA
Bydgoszcz ul. Staszicia 4, sala LO nr 6

Wing Chun Kung Fu Bydgoszcz >> http://www.pagoda.pl <<

...
Napisał(a)
Początkujący
Szacuny 0 Napisanych postów 9 Na forum 12 lat Przeczytanych tematów 62
Lee73
obrona przed najczęściej spotykanymi atakami (np. przed mocnym złapaniem za ręce lub przed próbą chwytu za szyję itp.)

Ciekawe te ataki - prawie jak w aikido - możesz podać jeszcze jakieś z tych najczęściej spotykanych. Miło było by również poznać źródło tych najpopularniejszych ataków oraz z ile podstawówek w kraju i/lub za granicą przebadano pod tym kątem
A tak na marginesie można się co najwyżej bronić przed złapaniem za ręce, gdy mowa o mocnym złapaniu, to co najwyżej można mówić o sposobie uwolnienia się z w/w uchwytu . No ale ja Lajkonik jestem więc wybaczcie mi proszę

Miałem pisać więcej, ale późno .... Skoro już jednak się wziąłem to .... co się stało z wizerunkiem SiJo, czy N.Maday'a - czyżby nie starczał też GM Ip Mna w oryginale czy odgrywany przez Donnie Yen ??? Bruce Lee ??? Panowie, czyżby już tak źle było ???


poniewaz jestem sympatykiem tej sztuki walki wiec na twoje slowa odpowiem poprostu twoimi slowami z forum z innego tematu

"widzisz - ja chętnie klikałbym na forum, którymkolwiek , jednak rozumiem niechęć pisania w miejscu, gdzie wielu lubi tylko krytykować, a do dzielenia się swoją wiedzą jest baaardzo niewielu . Mimo wszystko oswajam się z faktem, że to jest właśnie internet i łatwiej być w opozycji i krytykować niż wnosić coś do dyskusji dzieląc się swoją wiedzą i doświadczeniem "

mysle ze te slowa i komentarz w tym temacie wiele mowia

tak apropo to akademia wing chun tradycyjnego tez ma postac bruca lee na plakatach reklamowych wiec nie badz juz taki kasliwy w swoich uwagach.



Zmieniony przez - anonimm w dniu 2014-01-16 17:19:54
...
Napisał(a)
Początkujący
Szacuny 0 Napisanych postów 288 Wiek 53 lat Na forum 16 lat Przeczytanych tematów 2144
Kąśliwy niekąśliwy - po prostu trafiłem na informacje w sieci, że jakkolwiek Bruce ćwiczył w szkole Yip Man'a, to niekoniecznie sam GrandMaster mu tych lekcji udzielał, a jeśli nawet to raczej nieczęsto. Jego nauczycielem w szkole był głownie Wong Shun Leung, zaś sam Bruce przyjaźnił się z z William'iem Cheung'iem. Więc poza kwestią, że Leung Ting jakoś tu nie pasuje, pozostaje kwestia czy reklamowanie się czyimś wizerunkiem bez jego zgody/wiedzy jest hmmm moralne. Uważam więc - chcesz reklamować siebie - to reklamuj siebie - bynajmniej w kwestii wizerunku. Opisywanie faktów mniej lub bardziej pewnych wg mnie reklamą raczej nie jest - no ale ja uprzedzałem, że dziwny jestem. Poza tym:
1 treści ostatniego zdania Twego postu wynika mnie/nas coś łączy z wymienioną przez Ciebie instytucją. Pragę Cię jednak zapewnić, że oni nie przyznają się do nas pomimo iż obecnie łączy nasz osoba sifu i przeszłości w postaci wielu godzin wspólnych treningów. Sprawa jest dość skomplikowana i wybacz nie zamierzam omawiać jej publicznie.
2 Gdyby się zareklamowali na sfd takim plakatem z takim txt jak pierwszy post w tym temacie - wierz lub nie moja reakcja była by taka sama
3 wybacz - można być sympatykiem (czy `Leung Tinga to kwestia tak gustu jak i wyboru), ale sprawdź pierw ile osób odeszło z Leung Ting Wing Tsun, jakie rzeczy opisują na forach po odejściu, co było tego powodem, czy jak je po odejściu dyskredytowano. Śmiem twierdzić, że zdecydowana większość złych opinii o szeroko pojętym yong chun to głownie byli adepci o różnych poziomach zaawansowania a niejednokrotnie również instruktorzy, właśnie tej linii przekazu. A to ciekawostka co No tak pewnie ktoś złośliwie im PR psuje i brzydko walczy z taką szlachetną konkurencją ..... Pfffff
4 przytoczyłeś mój txt o dyskusji - czy uważasz że dyskusja zawsze powinna polegać na prawieniu komplementów, pochwał, poklepywaniu po plecach etc? Tak się składa, że ja chętnie dyskutuję, baa nawet czasem potrafię przyznać komuś rację - co nieczęsto się zdarza. Jednak swego zdania należy bronić i potrafić je tak argumentować, by adwersarza w rozmowie jak najbardziej przekonać. Naturalnie wszystko po gentlemańsku i szacunkiem, choć czasem z nutą ironii, czy innej prowokacji
Pozdrawiam i naturalnie pozostaję otwarty na kontynuowanie wątku

Akademia Sztuk Walki PAGODA
Bydgoszcz ul. Staszicia 4, sala LO nr 6

Wing Chun Kung Fu Bydgoszcz >> http://www.pagoda.pl <<

...
Napisał(a)
Początkujący
Szacuny 0 Napisanych postów 9 Na forum 12 lat Przeczytanych tematów 62
Spoko, rozumiem ze p. Lee zgodzil sie byc twarza reklamujaca Akademie WCh Tradycyjnego bo oni pewnie maja do tego pelne prawa.A czy to jest moralne czy nie to.. niewiem, mi to nie przeszkadza i nie razi mnie tak jak Ciebie. Co do tego czy laczy cie cos z akademia czy nie, to nie wnikam, ale z tego co piszesz wynika ze tu tez macie niezly burdel jak sie do siebie nie przyznajecie. Ale spoko rozumiem ze lepiej wywlekac brudy LT niz swoje.
Doskonale tez wiem ile osob odeszlo od LT no ale ile jest?? chyba duzo, chyba wiecej niz u was?? a czemu tak jest ze to LT jest najgorszy a ma najwiecej sympatykow?? no ale ten co ma duzo sympatykow tez bedzie miec duzo takich co beda ich przeciwienstwem
Jednym pasuje lojenie z kasy innym nie i tyle

i jeszcze jedno ja wcale nie uwazam ze dyskusja powinna polegac na prawieniu komplementow i pochwal bo przeciez nie o to chodzi przytoczylem tylko Twoja wypowiedz ktora nijak sie ma do postu na ktory odpowiedzialem

Zmieniony przez - anonimm w dniu 2014-01-17 16:43:39
...
Napisał(a)
Początkujący
Szacuny 0 Napisanych postów 288 Wiek 53 lat Na forum 16 lat Przeczytanych tematów 2144
Widzisz drogi anonimie - nigdzie nie napisałem,że "p. Lee zgodzil sie byc twarza reklamujaca Akademie WCh Tradycyjnego", a jeśli sądzisz inaczej wskaż proszę dokładnie takie zdanie w mojej wypowiedzi. To że wspomniałem o William'ie Cheung'u - przyjacielu oraz Wong Shun Leung'u osobie która w głównej mierze była jego instruktorem to tylko stwierdzając fakt, że od biedy można jeszcze te osoby z wing chun łączyć z tym, jak to ładnie napisałeś w sowim poście, panem. Nigdzie nie napisałem, że nawet w ich przypadku było by to moralne - twierdzisz inaczej - poproszę o cytat mojego posta, który tak odebrałeś.
Wiesz organizacje tworzą ludzie, ludzie jak wiesz się zmieniają i to nie zawsze jak byśmy sobie tego chcieli. Tak więc nieraz zdarza się, że czasem wspólne drogi się rozchodzą. Jest to proces normalny. Chyba się w tym zgadzamy. Ale w przypadku organizacji SiJo jakoś dziwnie ludzie nie zniechęcają się do konkretnych osób (choć pewnie liderzy mają na to mocny wpływ), a raczej poznając mechanizm działania organizacji podejmują swoje, związane z odejściem, decyzje.
"Jednym pasuje lojenie z kasy innym nie i tyle" nie chce nadinterpretowywać ale albo wydaje się Tobie, że będąc dojonym z kasy jesteś bardziej elitarny i/lub ćwiczysz bardziej mordecze techniki, albo też pasuje Tobie dojenie z kasy innych. W obu przypadkach szczerze współczuje.
"Doskonale tez wiem ile osob odeszlo od LT no ale ile jest??"
Hehehe zacytuje Tobie słowa jednego z userów innego forum, tam było akurat o combacie. Sądzę że u was w dużej mierze się na tym bazuje
"Przytoczę więc wypowiedź jednego z instruktorów, combatu, a jakże, po spożyciu większej dawki napoju procentowego:
"95% tych ludzi nigdy w życiu nie spotka się z agresją, więc mogę im pokazać każde g****, a oni to łykną. A te 5% które dostanie wp******? Powiem im, że za słabo ćwiczyli...". "
i druga równie ciekawa obrazująca mechanizm dodatkowych zajęć, płacenia za kolejne sekcje chi sao etc
"zgodzę sie z Twoja opinią, kasa jest kasa. To jest jeszcze nic bo działalność zarobkową mogę zrozumiec, ale najgorsze z czym sie zetknąłem to "sekciarstwo", budowanie wizerunku na niedopowiedzeniach i półprawdach, wypieranie "młodym" ludziom mózgów i dojenie ich. najgorsze jest to że takie rzeczy dzieja sie w Polsce, ludzie wmawiaja małolatom (takim 15 - 16 latkom) jakieś opowiesci - tajne operacje które nigdy nie miały miejsca, tworza systemy walki które sa tajne i tylko Ty i amerykańskie siły specjalne w Afganistanie to ćwiczą (oczywiscie pokryjomu - bo wiesz ze to sa tajne techniki), wiesz ja i chłopaki z gromu, ja i itp. I ci ludzie młodzi ludzie po czasie tym przesiąkają, zaczynaja wierzyc i staja sie "wyznawcami"religii. Później taki przychodzi i próbuje mnie obezwładnić dźwignia nadgarstkowa albo jakims innym badziewiem, albo miałem takiego goscia który pokazywał tajna technikę OBRONY!!! przed nozem w postaci zbicia atakujacej reki i założenia nelsona i wiesz - to tajna technika którą cwiczą specjalsi (pokryjomu) - ona jest TAJNA i nie powinien jej pokazywać bo trener mu zabronił... Jak to usłyszałem to szczęka mi opadła - Aha. No k***a nie dziwie sie ze zabronił jej pokazywać. I nawet jak sie takiemu wp******i to jest na tyle wyprany ze nie zrozumie. Szkoda tych małolatów bo płaca za naiwność. Druga sprawa to tez to że wielu instruktorów tzw combatu ani dnia nie przepracowało w resorcie a szkoda ale za to znają sie na szkoleniu służb lepiej od tych którzy tam pracują..."
Dlaczego LT ma najwięcej sympatyków ? A czy jakość nauczania wzrasta wraz z ilością trenujących, sympatyków i innych wyznawców ? Czemu LT jest najgorszy ? Poczytaj w sieci opinie tych co ćwiczyli - nietrudno je znaleźć. Bądź obiektywny - ilu uzależnionych od alkoholu twierdzi że są pijakami ? Ilu z nich otwierają się oczy i podjemują walkę, w stosunku do tych nadal będących w szponach nałogu ? To tylko metafory Twego rozumowania.
Jeśli zaś chodzi o cytowanie moich wypowiedzi to pomyśl jaka wypowiedź cytujesz i do jakiego tematu ją odnosisz. unikniesz nieporozumień
Chcesz dyskutować - to może zacznij to robić merytorycznie. Skoro WT-Berger zamilkł - odpowiedz proszę na moje pytania dot w/w ogłoszenia. Dla przypomnienia zadam je jeszcze raz, spytam też i o inne rzeczy:
1. jakie jest źródło badań stwierdzających jakie ataki są najpopularniejsze
2. gdzie najpopularniejszym atakiem jest mocny chwyt za ręce, czy próba chwytu za szyję, chętnie poznam kolejne na Waszej liście ataki
3. jak zamierzasz bronić się przed mocnym chwytem (a nie próbą chwytu) bez wcześniejszego uwolnienia się z chwytu
4. odnieś się proszę do poniższego
Pamiętajmy o istotnych różnicach między SPORTEM walki a SZTUKĄ walki. W sporcie starasz się nie zrobić krzywdy atakującemu i efektownie zdobyć punkty. Wing Tsun to 350-letnia sztuka wojenna, a o skuteczności możesz się przekonać trenując kilka lat. Potwierdzą ci, którzy trenują już dłuższy czas. - cytat z postu WT-Berger

No proszę, czyli Wing Tsun nie pozwala bezpiecznie przećwiczyć swoich zabójczych, a czasem wręcz morderczych, technik i za każdym razem okalecza się partnera odgrywającego na treningu rolę napastnika - skąd Wy bierzecie kolejnych adeptów. Tak się składa, że sztuk wojennych jest więcej i nie jej rodzaj, czy nazwa, tym bardziej wiek (młodsza czy starsza) świadczą o jej skuteczności (było już o tym niejednokrotnie na wielu forach - tu także)- no ale macie pewnie na to własny pogląd
5. chętnie też dowiem się co odróżnia Wing Tsun kung fu od innych sztuk walki. Skoro był/Będzie wykład to zakładam, że wystarczy go skopiować i wkleić na forum. Na pewno od razu postawi to LT WT w dużo lepszym świetle.
6.Ile z nich (innych sztuk walki) pod tym kątem przeanalizowaliście, na ile dogłębnie, jaki macie w nich staż, iż jesteście w stanie wskazywać różnice
Twój ruch .....

Akademia Sztuk Walki PAGODA
Bydgoszcz ul. Staszicia 4, sala LO nr 6

Wing Chun Kung Fu Bydgoszcz >> http://www.pagoda.pl <<

...
Napisał(a)
Początkujący
Szacuny 0 Napisanych postów 2 Na forum 12 lat Przeczytanych tematów 3
dfsdfdsfds
...
Napisał(a)
Początkujący
Szacuny 0 Napisanych postów 2 Na forum 12 lat Przeczytanych tematów 3
To co napisal lee73 o LTWT jest praktycznie w 100% prawda. Nie rozumiem za to postawy anonima, ktory wydaje sie byc jakos z ta organizacja zwiazany ale nie broni jej otwarcie starajac sie postawic kontrargumenty.

Ale do meritum. Temat wraca jak bumerang i, co mnie wlasciwie nie dziwi, argumenty z obu stron padaja dokladnie takie same na przestrzeni kilku(nastu) lat. Jedna strona miesza ta organizacje z blotem kiedy drudzy jak mantre klepia te same argumenty "za", ktore w wiekszosci sa powtarzanymi przez intruktorow na treningach frazesami. Wyglada to wszystko razem wrecz karykaturalnie i zabawnie.

Otoz, dla kogos kto byl jakis czas zakorzeniony w LTWT a pozniej odszedl calosc dysputy nalezaloby podzielic na dwa odrebne tematy. Pierwszy to ksztalt organizacji i jej, nazwijmy to, misja. Drugi to skutecznosc i zalozenia samego stylu LTWT.

Nie chce sie wdawac w szczegoly bo duzo juz zostalo w wielu watkach i tematach napisane. Ci, ktorzy odeszli wiedza doskonale jak to wyglada od podszewki a ci, ktorzy nadal tam tkwia, coz... albo zal im odejsc z powody wydanych pieniedzy albo wierza, ze faktycznie ucza sie ultra tajnych 350 letnich technik stworzonych przez kobiete z mysla o walce z mezczyznami (czyt. osoby slabe pokonaja dzieki temu stylowi osoby silniejsze).

Otoz nie, nie pokonaja. Z prostej przyczyny. Abstrah**ac o zwyklej roznicy w fizycznosci, znaczna, znaczna wiekszosc osob trenujacych LTWT nie ma pojecia o tym jak wyglada walka. Nie mowiac o tym jak wyglada walka na ulicy i co sie wtedy dzieje. Uczeni sa, ze ciosy nadchodzic beda na wysokosc mostka (po cos sie w koncu te 30€ placi za ochraniacz, oczywiscie obowiazkowy). Dlaczego tak? Bo wtedy najlepiej zadziala pak-sao (no i tak jest przeciez w formie). O zagrywkach typowo bokserskich tez ludzie przychodzacy maja mgliste pojecie. Bokserski lewy, prawy prosty wymierzony z odpowiednia szybkoscia poslaby kazdego z poczatkujacych na deski.

Ale. Przeciez to poczatki i pierwsza forma. Sa jeszcze dwie. No i tyczka oraz noze. Wystarczy tylko oplacac treningi, oplacac roczna skladke czlonkowska, kupic ochraniacz, kupic koszulke oraz spodnie, uczestniczyc w seminariach z NM oraz LT, uczestniczyc w treningach instruktorskich, obozach dwa razy w roku, pobierac lekcje prywatne, oplacac egzaminy (i otrzymywac dyplomy w jezyku... wegierskim), oplacac sekcje czisau, kupic czarna koszulke sihinga, kupic stroj mistrza oraz naszywke z kwiatem sliwy aby juz po 1,5 roku moc powitac sikunga w stroju z czerwonymi pasami, dostapic zaszczytu tytulowania sie sifu oraz, co przeciez najwazniejsze, poznac w koncu te 350 letnie techniki, ktore kazdego boksera, taja czy graplera pozostawia rozlozonego na glebie, zalanego tysiacem ultraszybkich kynów.

Najbardziej z tego wszystkiego zal mi ludzi, ktorzy przychodzac na treningi mysla, ze kiedy dojdzie co do czego, wyciagna garde, zloza nogi jak do proby trzymania moczu, przeciwnik sie wystraszy i zada cios na korpus, oni wykonaja tan-sao i kyn robiac zwrot i przenoszac ciezar ciala na tylna noge a wtedy szczeka napastnika skapituluje.

Zycze im aby sytuacja kiedy zostana zaatakowani nie byla ta, ktora uniesie im klapki z oczu i uswiadomi, ze placa ciezka kase za cos co jest im przedstawiane jako ratujace z opresji (i zagrozenie zycia) kung fu a w rzeczywistosci sluzy tylko nabijaniu kasy tym wyzej.

Ale zeby nie bylo zbyt powaznie na koniec i rozluznienie troche dobrej muzyki.



Potrzebujesz szybkiej i rzetelnej porady z zakresu treningu, dietetyki i suplementacji? Skorzystaj z porad naszych ekspertów!
Nowy temat Wyślij odpowiedź
Poprzedni temat

Co najpierw?

Następny temat

2 vs 1

electro
Polecane artykuły