Szacuny
2537
Napisanych postów
29969
Wiek
44 lat
Na forum
21 lat
Przeczytanych tematów
200205
to spoko
może Lukasz albo faftaq coś mądrego napiszą jeszcze
"Cóż jest trucizną? Wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną, tylko dawka czyni, że dana substancja nie jest trucizną!". BLOG: http://www.sfd.pl/t1033576.html
Szacuny
11176
Napisanych postów
52126
Wiek
33 lat
Na forum
26 lat
Przeczytanych tematów
57816
Ale to w ogóle mozliwe, że przy takiej kaloryczności organizm nie ma przeciwskazań? Ze czlowiek sie dobrze czuje i jest wszystko ok przez dluzszy okres czasu czy to tylko będzie trwało do jakieś momentu i bedzie stop?
Szacuny
0
Napisanych postów
19
Na forum
12 lat
Przeczytanych tematów
172
Zakładam również, że przez 8 tyg nastąpiła całkowita adaptacja, ze zmianą szlaków metabolicznych na tłuszcz jako podstawowe źródło energii... Za dawnych czasów, zimy były równie srogie i węglowodany też nie rosły wtedy na drzewach
schnapik:
Sądzę, że najpierw spali się tłuszcz podskórny i mięśniowy a później to co siedzi w organach i umożliwia ich normalne funkcjonowanie i nastąpi zgon.
Mi to jednak nie grozi... oceniam, że mam teraz z 15-16% bf...
Zmieniony przez - vlcexcs w dniu 2013-10-30 13:22:10
Szacuny
2537
Napisanych postów
29969
Wiek
44 lat
Na forum
21 lat
Przeczytanych tematów
200205
vlcexcs
Sądzę, że najpierw spali się tłuszcz podskórny i mięśniowy a później to co siedzi w organach i umożliwia ich normalne funkcjonowanie i nastąpi zgon.
heheheh
ta cudowna cecha którą posiada nasz organizm - adaptacja
plus - że tak szybko nie 'zejdziesz' [np.ludzie w obozach,gettach]
minus - jak ktoś przedobrzy to zdrowie może szwankować,czy też samopoczucie,koncentracja,regeneracja,sen,libido itd.
Zmieniony przez - solaros w dniu 2013-10-30 13:28:07
"Cóż jest trucizną? Wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną, tylko dawka czyni, że dana substancja nie jest trucizną!". BLOG: http://www.sfd.pl/t1033576.html
Szacuny
0
Napisanych postów
190
Wiek
32 lat
Na forum
14 lat
Przeczytanych tematów
28230
schnapik
Ale to w ogóle mozliwe, że przy takiej kaloryczności organizm nie ma przeciwskazań? Ze czlowiek sie dobrze czuje i jest wszystko ok przez dluzszy okres czasu czy to tylko będzie trwało do jakieś momentu i bedzie stop?
Z własnego doświadczenia odpowiem. Przy niskich kaloriach odczuwasz głód tylko przez krótki okres czasu później organizm się adaptuje i tego głodu nie czuć w takim stopniu jak na normalnej mądrej diecie. Problemem w tym wypadku jest to że niszczysz własny organizm chociaż możesz osiągnąć cel w całkiem inny mądry sposób. Będąć na diecie w wysokości 1000 kcal przy wadze 102 kg efekty przychodzily mi szybko ale były też nie zadowalające jakość mięśni nie ta, wytrzymałość i wydolność nie ta, metabolizm wcale się nie nakręcał. Kiedy przeszedłem na mase po czymś takim zamiast robić mięcho robiłem fat który wcześniej zgubiłem. W tym roku wziąłem się za redukcje normalnie czytaj najpierw low fat kończąć na 2,5 tys kcal, chwila przerwy na regenracje bo już psychicznie rady nie dawałem i później wejście na ketoze ładowania co 7 dni i skracanie okresów ładowań średnio co 3 cykle. Taki sposób jest o wiele bardziej efektowny i efektywny. Co do autora przekonasz się w momencie kiedy dojdziesz do etapu kiedy waga nie będzie schodzić a tobie nie zostanie z czego ucinać chyba że planujesz nie jeść w ogóle takie zabawy są dobre ale tylko na krótką metę, reszta to głupota i proszenie się o pobyt na OIOMIE.
Szacuny
2
Napisanych postów
172
Wiek
40 lat
Na forum
16 lat
Przeczytanych tematów
7242
vlcexcs
Wiem dokładnie że nikt teraz nie przemówi Ci do rozsądku że za mało kalorii że jedz węgle, że do czasu będziesz chudł, ale to tak naprawdę obie strony mają rację. Jak tak samo dążyłem do szybkich efektów, jadłem nawet mniej niż 700kcal , czasami mój posiłek w ciągu dnia kończył się na serku wiejskim i puszcze tuńczyka, i tak jak Ty czułem się świetnie, zredukowałem z 110kg na 70 w około 6 mies i naprawdę czułem się rewelacyjnie. Ale naprawdę tak jak koledzy mówią że do czasu, bo za holere nie będziesz większość życia jechał na 700kcal i robił treningów, to kiedyś się zkończy, zapał powoli zaniknie, efekty będą mizerne mimo super męczących i technicznie perfekcyjnych treningów, ścięgna i mięśnie zaczną boleć z braku odpowiednio dobranej diety I WTEDY WRÓCISZ NA TO FORUM I ZADASZ PYTANIE "PRÓBOWAŁEM WSZYSTKIEGO CO ROBIE NIE TAK"
Powodzenia
Never agressive, never depressive, always progressive
Szacuny
1
Napisanych postów
196
Na forum
15 lat
Przeczytanych tematów
1947
Ciekawe te efekty, aż nie mogę uwierzyć. Ja od bardzo długiego czasu zupełnie nieświadomie (co Panowie potwierdzą) jadłem ok. 400-500 kcal dziennie, chwilę chudłem (7 tygodni) a później zaczęło mnie zalewać... Nie dosyć, że efekt praktycznie żaden to jeszcze zdrowie po dupie dostało (prawdopodobnie takie odżywianie od ok. 6 lat (Robiłem 2 szkoły więc jadłem raz max 2 razy dziennie) Od 2 dni próbuję to naprawić, ciekawe co z tego wyjdzie...
Szczerze? zazdroszczę tych wyników bo u mnie to nic nie dało...
Szacuny
18
Napisanych postów
3976
Wiek
39 lat
Na forum
14 lat
Przeczytanych tematów
30901
Eight takim jedzeniem najprawdopodobniej zajechałeś sobie metabolizm, przykra sprawą jest to, że na ponownie nakrecenie metabolizmu potrzebuje sporo czasu, ale nie ma rzeczy niemożliwych.