Szacuny
1
Napisanych postów
345
Wiek
43 lat
Na forum
13 lat
Przeczytanych tematów
10055
Będę kibicowała i trzymam kciuki za niejedzenie wstrętnych słodyczy-najlepiej wywal je całkiem z domu jeśli są :) Też je lubię,ale raczej ich u mnie w domu się nie znajdzie... :)
Zmieniony przez - cytrynowa456 w dniu 2013-07-25 22:14:25
Szacuny
0
Napisanych postów
40
Wiek
46 lat
Na forum
13 lat
Przeczytanych tematów
1672
Dziękuję:) u mnie słodyczy z domu całkiem nie da się wyrzucić. Mam 6 letnią córkę i lody, czekolada czasami jest konsumowana. Dostaje też czasami w prezencie. Ale na razie dalej mnie do nich nie ciągnie na szczęście. Po raz pierwszy będąc na diecie zrezygnowałam ze wszystkich substytutow cukru. Na balkonie rośnie stewia , ale tez nie w użyciu.Jedynie owoce pozostawiłam.
Szacuny
0
Napisanych postów
40
Wiek
46 lat
Na forum
13 lat
Przeczytanych tematów
1672
Mam w domu kilka opakowań witamin o takim składzie i moje pytanie jest takie, czy od czasu do czasu warto je łykać? Specjalnie bym nie kupowała, ale to pozostałości po ostatnim byciu na diecie, która była zdecydowanie dietą niedoborową:
Szacuny
0
Napisanych postów
40
Wiek
46 lat
Na forum
13 lat
Przeczytanych tematów
1672
Marny chyba ze mnie fotograf no i czasu brak:) na razie walczę z nim przy robieniu posiłków i to jak wygląda talerz zdecydowanie nie jest fotogeniczne. Jedną ręką wsypuję ryż do garnka, drugą kroję pomidory a w zębach trzymam durszlak z ciecierzycą i potem rzut .. czasami w talerz trafiam a czasami nie:)
Zmieniony przez - Agrest w dniu 2013-07-26 23:23:59
Szacuny
0
Napisanych postów
40
Wiek
46 lat
Na forum
13 lat
Przeczytanych tematów
1672
Dobrze się czuję, zwłaszcza, że miałam towarzystwo w postaci całej rodziny, córka na rowerku, mąż obok nadaje tempa:) Ostatni spacer był wolniejszy bo samotny:).
Tylko zawsze boli mnie przód nogi pod kolanem( praktycznie zaczyna zaraz na początku jak zaczynam iść), trochę bardziej w czasie marszu szybkiego, ale się nie pogłębia jakoś drastycznie z czasem. Jest cały czas na podobnym poziome, wtedy na chwilę zwalniam i potem znowu szybciej. Próbowałam podbiegać trochę, ale to jeszcze nie dla mnie niestety.
No wczoraj wróciłam późno , ale 10 minut mogłam pochodzić:) muszę chyba się zmobilizować, do tego, że nawet jak bardzo mało czasu mam to chociaż trochę trzeba. Jakoś nie pomyślałam że lepsze 10 minut niż nic:)
Zmieniony przez - Agrest w dniu 2013-07-28 10:07:52