Choc kulturysta nie jestem i cwicze dopiero 10 miesiac to wedlug mnie sytuacja wyglada nastepujaco. Pilem mialem efekty, od 2 miesiecy nie pije mam lepsze efekty! Czy to tylko kwestia alkoholu ? Wydaje mi sie ze nie - to raczej zle przyzwyczajenia. Czesto mialem tak ze po imprezie szedlem na kebaba bo wiadomo jak zlapie gastro na alko to nie ma jak sie powstrzymac. Zamiast wstawac rano zauzmy o 9-11 i zjesc pelnowartosciowy posilek wstalem na kacu o 14 po czym o 15 jadlem obiad i juz 1 posilek mi uciekal. Mysle ze sam alkohol az taki zly nie jest natomiast ciagnie on za soba szereg konsekwencji! Oczywiscie mowie tutaj o piciu w piatek-sobote a nie o wypijaniu 4 piwek dziennie!
Jeśli pokonałeś przeciwnika to znaczy, że był słabszy. A pokonać słabszego od siebie to żadna sztuka