Witam! Mam pytanie: od wakacji dużo ćwiczę, jem regularnie 5-6 posiłków, dobrej jakości i ogólnie prowadzę dużo dużo zdrowszy tryb życia. Idzie zima - wiadomo, nie chcę stracić tego, co przez wakacje sobie wypracowałam, więc wpadłam na pomysł, że rano będę robić sobie rozruch tak od 30-40minut, nie codziennie wiadomo,mimo wczesnej pory to bardzo dobrze się po tym czuję. Gorzej jest, kiedy przychodzi pora popołudniowa, a nie chce pić kawy żeby się "doładować" bo się jej oduczam. W związku z tym czuję niesamowite potem osłabienie któremu poprzez zmienienie pór posiłków chcę zapobiedz. Teraz opisze swój dzień, zeby ktoś wiedział mniej więcej w jaki sposób mi pomóc.
Przed wyjściem na trening pije zawsze szklankę wody z miodem i cytryną, idę w teren, wracam, herbata z imbirem, kąpiel i śniadanie. Wiadomo, wczesne bieganie wiąże się z wczesnym wstawaniem i o godzinie 6 nie jestem w stanie jeść a jak wrócę i po kąpieli - jak najbardziej. Zawsze było śniadanie tj. ok 7:30-8:00 i zawsze był to chleb i cos do tego, np.: ser, szynka, jajko, ryba itp. Kolo 10 piłam kawę która "zagłuszała" mój głód, o 12 jadłam jakiś owoc, o 14 był obiad, 16:30-17:00 jakaś przekąska typu orzechy, trening i kolacja to białko+warzywa. Ta wyglądał mój "plan dnia."
Teraz mam zajęcia więc pora śniadanie nie uległa zmianie, ale poprzedzona została treningiem. Oduczam się picia kawy więc poranne wstawanie powoduje ze o 22 śpię jak zabita, ale tez ze szybciej niż o 12 czuje głód, bo nie pije tej kawy o 10. Więc jeśli na śniadanie zjem owsiankę o 7:30 (bo ostatnio sie w niej rozsmakowałam, tj. z nasionami, orzechami, owocami itp) czy nst posiłek moze przesunąc np na 10:30-11? obiad 14 i pozostała juz normalnie? Wychodzi 5 posiłków dziennie, i ogólnie jaki nst po śniadaniu (po tej owsiance) może/powinien być kolejny posiłek? tzn mam stawiać na owoc, jogurt czy jakieś węgle złożone? Byłabym bardzo wdzięczna za pomoc, ponieważ mój dylemat jest dla mnie na tyle ważny, że obserwuje u siebie niechęć do jakiegokolwiek jedzenia, a wiem, że im bardziej się człowiek stresuje tym mniej efektywnie trawi, pracuje i w ogóle życie nie sprawia mu przyjemności. Bardzo proszę o poradę.
Przed wyjściem na trening pije zawsze szklankę wody z miodem i cytryną, idę w teren, wracam, herbata z imbirem, kąpiel i śniadanie. Wiadomo, wczesne bieganie wiąże się z wczesnym wstawaniem i o godzinie 6 nie jestem w stanie jeść a jak wrócę i po kąpieli - jak najbardziej. Zawsze było śniadanie tj. ok 7:30-8:00 i zawsze był to chleb i cos do tego, np.: ser, szynka, jajko, ryba itp. Kolo 10 piłam kawę która "zagłuszała" mój głód, o 12 jadłam jakiś owoc, o 14 był obiad, 16:30-17:00 jakaś przekąska typu orzechy, trening i kolacja to białko+warzywa. Ta wyglądał mój "plan dnia."
Teraz mam zajęcia więc pora śniadanie nie uległa zmianie, ale poprzedzona została treningiem. Oduczam się picia kawy więc poranne wstawanie powoduje ze o 22 śpię jak zabita, ale tez ze szybciej niż o 12 czuje głód, bo nie pije tej kawy o 10. Więc jeśli na śniadanie zjem owsiankę o 7:30 (bo ostatnio sie w niej rozsmakowałam, tj. z nasionami, orzechami, owocami itp) czy nst posiłek moze przesunąc np na 10:30-11? obiad 14 i pozostała juz normalnie? Wychodzi 5 posiłków dziennie, i ogólnie jaki nst po śniadaniu (po tej owsiance) może/powinien być kolejny posiłek? tzn mam stawiać na owoc, jogurt czy jakieś węgle złożone? Byłabym bardzo wdzięczna za pomoc, ponieważ mój dylemat jest dla mnie na tyle ważny, że obserwuje u siebie niechęć do jakiegokolwiek jedzenia, a wiem, że im bardziej się człowiek stresuje tym mniej efektywnie trawi, pracuje i w ogóle życie nie sprawia mu przyjemności. Bardzo proszę o poradę.
Krzysztof Piekarz
