Lubię pływać pewnym stylem grzbietowym, którego z braku lepszej nazwy nazwałem pajacykowym stylem. Ręce w nim pracują podobnie jak podczas robienia pajacyków: leżąc na plecach wyrzucamy jednocześnie obie wyprostowane ręce za głowę, a potem - pajacykową modłą - wiosłujemy nimi, aż dotkniemy ud. (Tak, jakbyśmy machali skrzydłami. Zataczamy rękami okrąg. ) Kiedy już dłonie dotykają ud, wyrzucamy je znowu za głowę - i znowu ten sam ruch.
Jeśli skumaliście z tego upośledzonego opisu, o jaki styl mi chodzi, to mam parę pytań.
1. Czy ten styl ma fachową nazwę?
2. Czy zdrowo jest tak pływać? Nie obciąża to barków?
3. Jakie mięśnie pracują podczas takiego pływania?
4. Pływacie tak czasem?
Jeśli skumaliście z tego upośledzonego opisu, o jaki styl mi chodzi, to mam parę pytań.
1. Czy ten styl ma fachową nazwę?
2. Czy zdrowo jest tak pływać? Nie obciąża to barków?
3. Jakie mięśnie pracują podczas takiego pływania?
4. Pływacie tak czasem?
Krzysztof Piekarz