Metalix, zerknij na stronę
http://www.powerlifting.cz/velikosti_en.htm . podane tam są rozmiary koszulek Inzera w zalezności od wagi ciała. Z tabeli wynika, że dla ciebie będzie to rozmiar 46 lub 48. Koszulka nr 52 kg na smoka! W twoim obwodem klatki sugerowałbym nr 48. Jeśli jednak zbijasz do kat. 90 kg, lepsza byłaby 46.
Rozmiar koszulki nie tylko zależy od objętości klatki piersiowej i obwodu ramienia. Tym co powoduje dyskomfort w koszulce jest szerokość barków i średnica otworu głowowego. Ten sam numer koszulki występuje w kilku krojach ze względu na szerokość barków, długość i szerość rękawów, średnica otworu głowowego i długość samej koszulki. Przeważnie wystawcy towaru na zawodach nie mają aż tak dużego asortymentu, by kupujący mógł porównać większą partiękoszulek o tym samym numerze. Kiedyś jednak miałem możliwość przebierania w koszulkach posortowanych rozmiarami (każdy rozmiar był odseparowany od innych) i był tego wielka różnorodność. Czyli kupując koszulkę 46 z szerszymi ramionami możesz mniej uzyskać wspomagania niż przy koszulce 48!
Jest jeszcze jeden aspekt: umiejętność wyciskania w koszulce. Nie każdy, kto ma obcisłą koszulkę potrafi to wykorzystać. Bardzo często u zawodników występują zaburzenia koordynacji ruchowej w takiej obcisłej koszulce.
Co to oznacza, będziesz wiedział po przeanalizowaniu błędów technicznych w wyciskaniu - lista jest dłuuuga!
Metalix, nie ma rady, jak pomagałeś Radzikowi zakłądac koszulkę, to niech ci pożyczy nr 50 lub jakąś inną, najlepiej starą koszulkę, i sprawdź jak ci się w niej wyciska. Dopiero wtedy możesz dobrać koszulkę pod siebie.
Przy tym musisz wziąć pod uwagę, że pierwszy raz założona koszulka jest "twarda", później materiał wyciąga się i mniej pomaga, traci elastyczność, koszulka robi się większa przy zakładaniu. Najlepiej jest mieć dwie koszulki - jedną do treningu lub startów bez zbijania wagi, drugą po zbijaniu - róznicą jest 1-2 numery (tj. 46-47 zamiast 48; numery nieparzyste szyte są na zamówienie i rzadko są w sprzedaży).
Ostatnia uwaga - do wszystkich wyciskaczy - jeśli nie trenujecie w koszulce, to wykorzystujecie niewielki odsetek tego co koszulka może pomóc. Tzn., jeśli ktoś nie trenuje na dużych ciężarach w koszulce do wyciskania, a startuje w niej, przypomina kierowcę samochodu wyścigowego trenującego w Polonezie a startującego w ścigaczu - nie zna sprzętu, nie potrafi wykazać się odpowiednimi odruchami, nie wykorzysta go nigdy do końca. Wyścig może wygrać słabością przeciwników, ale nie swoją siłą.