Ikis, każdy na to inaczej patrzy, też nie śpie na kasie.
A ile razy było, że jechałem po 350km na zawody, do podium 1pkt brakło a wracałem bez niczego. a czasem za zwykłą
odżywkę i puchar.
Traktuje to jako drogie hobby, które czasem sie zwraca a nie zawsze.
Również wszystko zależy od organizatorów imprez, dokładniej patrząc na sponsorów lub na to ile dane miasto wyłoży kasy na zorganizowanie zawodów, trzeba opłacić sędziego, prowadzącego, kupić puchary i w miarę możliwości przyzwoite nagrody. A jeśli się one nie podobają to trudno, każdy robi w miarę swoich możliwości.
Dużo startuję bo co roku ponad 20 imprez, w tym roku byłem współorganizatorem więc wiem jak to wygląda od strony zaplecza.