znow odezwala sie moja slabosc. tak mi chrupnelo w prawym kolanie ze az prawie padlem na ziemie, i malo tego - slyszalem jak to wszystko 'zgrzytnelo'...rzepka przeskoczyla/osunela sie porzadnie bo 1h pozniej mialem juz wew siniaka?/obicie?. nie widoczne za to przy masowaniu bardzo doskwierajace.....wtedy wlasnie uswaidomilem sobie jaki tak naprawde jestem slaby...to uczucie mnie nie opuszcza od jakis 5-6h....caly trening robilem w mysli na przekor tego, chyba nie do konca mi sie to udalo
rozgrzewka i pozniej
1.wyciskanie sztangi poziom 55kg/12 63kg/10 69kg/8 75kg/6 81kg/4
2.wyciskanie sztangi skos dodatni (30stopni) 47kg/12 53kg/10 59kg/8 65kg/4
3.pompki na poreczach 1/8/8/8
4. rozpietki na wyciagu dolnym 3x12 8kg
5. przenoszenie hantla w poprzek lawki 3x12 25kg
1-w przedostatniej serii juz czule msie nie pewnie, w ostatniej byla walka, czwarte powt wygladalo jak podejscie do rekordu, ledwo ledwo ale sam
2-4seria mnie zalamala, barki palily, zapompowane...az przesada xD
3-no to byl gwozdz do trumny. 1seria 1powt z 10kg u pasa i koniec. nic wiecej nie moglem, zdjalem obciazenie i dalej nic, nawet pol ruchu !! co to mialo byc..chodzilem przez minute w kolo i nie wiedzialem jak sie wyzyc. w koncu zebralem sie w sobie. zrobilem 3s po 8powt ale niestety bez obciazenia, choc za tydzien juz wiem ze na pewno cos tu nakombinuje.
4-mila odmiana, choc lepiej dziala na mnie lawka i hantle ;]
5-spokojnie, choc ciezko.
musze cos zmienic bo na koniec juz jakby caly ten gorac ze mnie schodzi...
rozgrzewka i pozniej
1.wyciskanie sztangi poziom 55kg/12 63kg/10 69kg/8 75kg/6 81kg/4
2.wyciskanie sztangi skos dodatni (30stopni) 47kg/12 53kg/10 59kg/8 65kg/4
3.pompki na poreczach 1/8/8/8
4. rozpietki na wyciagu dolnym 3x12 8kg
5. przenoszenie hantla w poprzek lawki 3x12 25kg
1-w przedostatniej serii juz czule msie nie pewnie, w ostatniej byla walka, czwarte powt wygladalo jak podejscie do rekordu, ledwo ledwo ale sam
2-4seria mnie zalamala, barki palily, zapompowane...az przesada xD
3-no to byl gwozdz do trumny. 1seria 1powt z 10kg u pasa i koniec. nic wiecej nie moglem, zdjalem obciazenie i dalej nic, nawet pol ruchu !! co to mialo byc..chodzilem przez minute w kolo i nie wiedzialem jak sie wyzyc. w koncu zebralem sie w sobie. zrobilem 3s po 8powt ale niestety bez obciazenia, choc za tydzien juz wiem ze na pewno cos tu nakombinuje.
4-mila odmiana, choc lepiej dziala na mnie lawka i hantle ;]
5-spokojnie, choc ciezko.
musze cos zmienic bo na koniec juz jakby caly ten gorac ze mnie schodzi...