Rozpiska dnia dzisiejszego - trochę mentalnie się podłamałem ale to opiszę na końcu posta.
Dieta:
6:30 100g parówek Berlinki + 50g pełnoziarnistego razowego pieczywa z masłem osełkowym (Pandarek takim masłem zastępować margarynę? ) W berlinkach prawie w ogóle nie ma węglowodanów.
12:00 150g fileta na parze z warzywami
14 j.w.
20:00 ( po treningu) 3/4 worka brązowego ryżu z odrobiną sosu chińskiego łowicz + zielona herbata ( czy to może być ta wymagana porcja węglowodanów, które mam spożywać po treningu?)
Trening: Rozpisany przez Ciebie zestaw A - przysiad, wiosło, wyciskanie, triceps. W każdym ćwiczeniu zrobiłem 4 serie i jeśli w przysiadzie i wiosłowaniu czuję progres to przy wyciskaniu na płaskiej stoję w miejscu gdzieś od miesiąca... Robię 5 - 8 powtórzeń osiemdziesiątką w ostatniej, czwartej serii.
Problem mentalny o którym pisałem na początku to przede wszystkim rozpoczęcie się nowego semestru. Dzisiaj dla przykładu miałem zajęcia od godziny 7:15 do 18:00, po których musiałem lecieć na
trening - w domu błem koło 20:00. Wtorek mam tak samo zawalony, w środę mam wf także trening siłowy odpada i jedyne dni gdzie mogę sobie pozwolić na trening powiedzmy "na świeżo" to czwartek i piątek bowiem w weekendy siłownia jest nieczynna. Kolejny demotywator to stojące w miejscu wyniki siłowe oraz brak poprawy sylwetki, jutro spróbuję wrzucić zdjęcia, jest przecież nadzieja, że tylko mi się tak wydaje.
Zmieniony przez - swid0ka w dniu 2012-03-05 22:09:39