Gdy tylko dziecko zostanie odstawione od piersi ten enzym zanika. -

. Ciekawe. I tak sobie wymyślasz teorie na poczekaniu, czy masz jakiegoś nawiedzonego mentora co Ci podpowiada do ucha? Gdyby było tak jak mówisz, po kilkunastu dniach picia mleka doszłoby do nieodwracalnych uszkodzeń wątroby i nerek oraz układu nerwowego i nastąpiłby zgon. Tak przynajmniej dzieje się w galaktozemii - czyli choroby w której dochodzi do zaburzeń metabolizmu galaktozy wskutek defektu enzymatycznego. Brawo jednak za kolejną genialną teorię.
W mleku matki wytwarzają się bakterie bacillus bifidus, które pomagają ściąć kazeinę. - bifidobakterie zamieszkują i Twój przewód pokarmowy, a ich ilość u dorosłego człowieka dochodzić może do kilkuset gram. W takim razie jak rozumiem z Twojej wypowiedzi - nie mamy się czego obawiać... Aha -
kazeina ścina się pod wpływem kwaśnego pH - sprawdź sobie w domu jak nie wierzysz
Chętnie poczytałbym na ten temat z fachowej literatury ale niestety linki nie działają. -
Tutaj link do publikacji, faktycznie z tamtego nie chce się odpalić:
http://journals.cambridge.org/download.php?file=/BJN/BJN89_02/S000711450300028Xa.pdf&code=dd91310f95552629d4063bbf512011e1
Ryżu z paczki nic nie wyrośnie, ale z ziarna zebranego i przechowywanego do następnego zasiewu, na pewno tak. Jajko swoje cenne składniki odżywcze zachowuje ok trzech dni potem jest ich coraz mniej. A przed środowiskiem zewnętrznym chroni je skorupka. - aha, no to jest argument , tylko nie wiem czego on dowodzi...
Oczywiście, że kazeina występuje w mleku matki, ale są tam również inne składniki. Mleko krowy zdaje się, że zawiera trzy razy więcej kazeiny. - powiedz od razu, że chodzi o czary, a nie "inne składniki", albo używaj konkretów.
No i oczywiście wszystko czego organizm nie strawi zostanie wydalone z kałem. Jakby tak było, to nikt by nie chorował. - pomyliłeś sobie chyba znaczenie słowa "trawienie" z "wchłanianiem". Cofnij się stronę do tyłu i
