Martucca dla jasności mojej diety dołączam jeszcze pogłębione info:
DIETA
Staram się jeść intuicyjnie na poziomie 1600kcal z rozkładem B/T/W granicach 2g/1g/1g na kmc – póki co staram się nie ciąć kalorii, a dodawać aktywności(krótsze przerwy w seriach, aero zamieniam na interwały, powoli bo wydolność słaba) – póki co obwody lecą.
Trzymam się zasady 5 posiłków wg rozkładu:
1) białko+węgle złożone + proste (owoc)
2)białko+ww złożone + warzywa
3)białko+tłuszcz + warzywa
4)białko+tłuszcz +warzywa
5)białko + warzywa + czasem tłuszcz
Posiłki z węglowodanami oscylują w okolicach treningów i tu w posiłku potreningowym węgle złożone zamieniam na owoce
Źródła:
WW (złożone: ryż brązowy, kasza, płatki owsiane, okazjonalnie ciemny chleb, proste: owoce głównie)
BIAŁKO (mięso różne – częściej czerwone bo bardziej mi podchodzi, ryby (łosoś, tuńczyk), jaja, twaróg (na noc), whey.)
TŁUSZCZ (orzechy włoskie, laskowe, migdały, brazylijskie, oliwa, lniany, czasem masło).
Co kilka dni sprawdzam się w dzienniku posiłków korygując swoje żarłoczne zapędy
Średnio raz w tygodniu pozwalam sobie od niedawna na jakiś cheat – oczywiście przeważnie wpadają słodycze na bazie czekolady, ale walczę z tym…
DIETA
Staram się jeść intuicyjnie na poziomie 1600kcal z rozkładem B/T/W granicach 2g/1g/1g na kmc – póki co staram się nie ciąć kalorii, a dodawać aktywności(krótsze przerwy w seriach, aero zamieniam na interwały, powoli bo wydolność słaba) – póki co obwody lecą.
Trzymam się zasady 5 posiłków wg rozkładu:
1) białko+węgle złożone + proste (owoc)
2)białko+ww złożone + warzywa
3)białko+tłuszcz + warzywa
4)białko+tłuszcz +warzywa
5)białko + warzywa + czasem tłuszcz
Posiłki z węglowodanami oscylują w okolicach treningów i tu w posiłku potreningowym węgle złożone zamieniam na owoce
Źródła:
WW (złożone: ryż brązowy, kasza, płatki owsiane, okazjonalnie ciemny chleb, proste: owoce głównie)
BIAŁKO (mięso różne – częściej czerwone bo bardziej mi podchodzi, ryby (łosoś, tuńczyk), jaja, twaróg (na noc), whey.)
TŁUSZCZ (orzechy włoskie, laskowe, migdały, brazylijskie, oliwa, lniany, czasem masło).
Co kilka dni sprawdzam się w dzienniku posiłków korygując swoje żarłoczne zapędy
Średnio raz w tygodniu pozwalam sobie od niedawna na jakiś cheat – oczywiście przeważnie wpadają słodycze na bazie czekolady, ale walczę z tym…
Ale jesz zdecydowanie za mało. Powinnaś ładnie chudnąć na 1800kcal, jedząc 1600kcal (tyle wychodzi z rozkładu B2g/T1g/W1g/kgmc) chudniesz, ale w ten sposób szybko wpakujesz się w zastój. Na obecnym etapie nie ma sensu, żebyś bawiła się w rozkłady posiłków tak, jak opisałaś powyżej, bo nie ma to wpływu na wyniki Twojej redukcji. Jedyne na co powinnaś zwracać uwagę to niejedzenie ww prostych przed snem. Nie zapominaj o tluszczu zwierzęcym: masło, tłuste mięsa. Nie rozumiem też, dlaczego wpakowałaś się w dietę niskowęglowodanową już na samym początku?
W ten sposób zamykasz sobie furtkę manipulacji dietą w momencie zastoju, obniżasz metabolizm, a pozostając długo na niskich ww, znacząco zwiększasz ryzyko jojo po zakończeniu diety.
