Zatem to wszystko jest trochę niespójne i... smutne...
Bo dlaczego AZS w takim razie podpisuje umowę z ubezpieczycielem na takich warunkach? Jak Saida napisała już prostym i logicznym wydaje się fakt, że skoro członkowie AZSu to sportowcy czynnie ćwiczący w sekcji/ biorący udział w zawodach więc ubezpieczenie zapewniane poprzez zawarcie umowy/ wykupienie członkostwa w AZSie powinno to uwzględniać...A wychodzi na to, że karta AZSu nie ubezpiecza mnie w sposób jaki bym od niej oczekiwał..czyli od konsekwencji uprawiania SPORTU...Dlaczego zatem tak jest? Rozumiem, zawody bjj nie są związane z sekcjami sportowymi na uczelni..ale co np z przyuczelnianymi sekcjami judo, zapasów...innych sportów...Gdzie tu sens???
Bo dlaczego AZS w takim razie podpisuje umowę z ubezpieczycielem na takich warunkach? Jak Saida napisała już prostym i logicznym wydaje się fakt, że skoro członkowie AZSu to sportowcy czynnie ćwiczący w sekcji/ biorący udział w zawodach więc ubezpieczenie zapewniane poprzez zawarcie umowy/ wykupienie członkostwa w AZSie powinno to uwzględniać...A wychodzi na to, że karta AZSu nie ubezpiecza mnie w sposób jaki bym od niej oczekiwał..czyli od konsekwencji uprawiania SPORTU...Dlaczego zatem tak jest? Rozumiem, zawody bjj nie są związane z sekcjami sportowymi na uczelni..ale co np z przyuczelnianymi sekcjami judo, zapasów...innych sportów...Gdzie tu sens???Rodzi się moc! Czuję jak rodzi się wola istnienia pod pojęciem człowiek!
