Za ciężka walka do oceny...
Jakby wziąźć samą dynamikę do oceny...To Tyson był o wiele bardziej dynamiczniejszy...lepiej skracał dystans,wchodził z timingiem...
Mike sporo ze swoich rywali nokautował w pierwszej rundzie...Joe w 5-6 rundzie...
Za to Joe miał lepszy półdystans,zadawał więcej ciosów w środku...Mike lepiej się czuł,nie w półdystansie,ale dopiero skracając dystans z seriami ciosów,gdy był w środku był sporo klinczy-Joe lepiej sobie tam radził...Itp...
Ciężka walka...George ładnie pokonał Fraziera...Ale on czuł się komforotowo,bo miał
warunki fizyczne...
Mike nie czułby się tak komfortowo...Bo był mniejszy...Coś jak z Holym...
Ale gdy weźmiemy obu PRIME...To...
Albo Mike Tyson przed czasem od 5-12 rundy...
Albo Joe Frazier na punkty lub przed czasem od 10-12 rundy...
Ciężko sobie wyobrazić taką walkę...
Wojna...Ale sporo klinczy...Styl Mike'a Peek a boo nie byłby już tak efektywny na Frazierze...Ale czy Frazier był silniejszy od Tysona ?
No właśnie nie wiadomo...W szybki nokaut nie wierzę...
Raczej Mike by przełamał Joe po 5 rundzie...
Albo Joe zbyt bardzo zajmowałby obronę Mike;a i wykończył go kondycyjnie po 10 rundzie...Bo mniej się spalał...
Jedno z dwóch...
Zmieniony przez - Cezi1987 w dniu 2011-10-20 13:52:51