A ja tak z innej beczki:
Co z rywalizacją? To was nie motywuje,nie dodaje wam,,siły'' i wytrwałości? Jak np nie masz siły a kolega z boku ciągle ćwiczy,nie macie takich myśli : jak on może to ja też,albo ,,chce być większy od tego czy tamtego''
Bo jak obserwuje się tak z boku,to niby każdy sobie pomaga,coś tam podpowiada,nie chce mi się wierzyć że nie odczuwacie takiej typowo ludzkiej rywalizacji..zdrowej oczywiście.
Bo w przypadku kobiet na siłowni to nie rozłączny element,jak jest u facetów? Niech ktoś szczerze ,,walnie od siekiery''
Co z rywalizacją? To was nie motywuje,nie dodaje wam,,siły'' i wytrwałości? Jak np nie masz siły a kolega z boku ciągle ćwiczy,nie macie takich myśli : jak on może to ja też,albo ,,chce być większy od tego czy tamtego''
Bo jak obserwuje się tak z boku,to niby każdy sobie pomaga,coś tam podpowiada,nie chce mi się wierzyć że nie odczuwacie takiej typowo ludzkiej rywalizacji..zdrowej oczywiście.
Bo w przypadku kobiet na siłowni to nie rozłączny element,jak jest u facetów? Niech ktoś szczerze ,,walnie od siekiery''
)
),nie muszę łechtać swojego ego(z resztą NIE MA takiej rzeczy,która by to ego podkręciła lub zdeprecjonowała) i pomyśleć coś w stylu"same leszcze tu ćwiczą",bo jak to się mówi:nie ma ludzi niezastapionych,zawsze znajdzie się ktoś lepszy.Ja jestem sam dla siebie wyzwaniem 
) ?