Witajcie poświątecznie:)
Wreszcie play zwrócił mi bezprawnie wyłączony internet, więc mogę znów opisywać moje poczynania. Niestety dobrych wiadomości nie mam. Brak internetu sprawił, że nie do końca ogarnęłam dietę (znaczące odstępstwa miały miejsce w święta

przez co zaprzepaściłam część rezultatów). Nie przypuszczałam nawet, że w moim przypadku kilka dni wystarczy, by zniszczyć, to co sobie wypracowałam do tej pory

. A do tego spóźnia mi się okres i chodzę spuchnięta i nawodniona jak balon. No cóż, teraz już wiem, że potrzebne mi jest takie wypisywanie tutaj posiłków, bo to mnie mobilizuje. I nie ukrywam, że akceptacja bądź nie moich rozpisek też wiele mi daje, czego chyba do tej pory nie doceniałam
Dołączam też papu na jutro.
Zmieniony przez - projekcja w dniu 2011-04-27 16:28:21