No czas wziąsc sie za siebie ,dzisaj w szkole cos mi odj***ło i zamierzam ostro wziąsc sie za swój tłuszcz. Cały czas sobie mówie ze poczekam do maja i wtedy zchudne ale to niema sensu od wakacji przytyłem z 86 do 98 i jest fatalnie ,może i ze 2 kg to są i miesnie ale reszta to nie, i nadal tyyje chyba za duzo jjem
.Więc tak obecnie robie trening na sile https://www.sfd.pl/temat179282/
i bardzo mi on odpowiada i czy mógłbym nim dalej jechac oczywiscie wiem ze cięzary pewnie by szły troche w dół ale poprostu dobrze mi sie nim ćwiczy dałbym i powturzen troszke więcej.Zamierzam biegac przed szkołą (po dzisejszych mrozach aż mnie ciarki przechodza co sie musi dziac o 6 rano ale jak trzeba to trzeba) moge nawet codzienie tak po 40 minut ,wyczytałem gdzies ze niemoze być to zaszybki bieg bo pujda i duzo mieśnie ?? W dni nietreningowe ze dwa razy dołożyłbym nawalanie w worek (poce sie przy tym jak świnia wiec chyba to dobrze).Więc co o tym mislicie???
.Więc tak obecnie robie trening na sile https://www.sfd.pl/temat179282/
i bardzo mi on odpowiada i czy mógłbym nim dalej jechac oczywiscie wiem ze cięzary pewnie by szły troche w dół ale poprostu dobrze mi sie nim ćwiczy dałbym i powturzen troszke więcej.Zamierzam biegac przed szkołą (po dzisejszych mrozach aż mnie ciarki przechodza co sie musi dziac o 6 rano ale jak trzeba to trzeba) moge nawet codzienie tak po 40 minut ,wyczytałem gdzies ze niemoze być to zaszybki bieg bo pujda i duzo mieśnie ?? W dni nietreningowe ze dwa razy dołożyłbym nawalanie w worek (poce sie przy tym jak świnia wiec chyba to dobrze).Więc co o tym mislicie???
Krzysztof Piekarz