SFD.pl - Sportowe Forum Dyskusyjne

Jakim zawodnikiem bjj jesteś? Mata prawdę Ci powie%-)

temat działu:

Sztuki Walki

słowa kluczowe: , , , , ,

Ilość wyświetleń tematu: 9064

Nowy temat Wyślij odpowiedź
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 3 Napisanych postów 423 Wiek 23 lat Na forum 9 lat Przeczytanych tematów 9117
umieściłem to w spam poście,ale jak by ktoś tego nie przeczytał to zapraszamtrochę długie,ale warto
Rzemieślnik - kulasz się z kolesiem przez pięc minut i pięć razy jesteś odklepany. Jest dobry mimo iż czasami sam dokładnie nie wie, co robi, po prostu widzi coś i próbuje tego bo wie, że staw nie wykręca się w tym kierunku. Razem uczycie się technik, podczas gdy on cię odklepuje.

Pan Skręcacz - koleżka obrabia cię jak chce, z żadnego powodu, po prostu zna się na tym, co robi. Jeśli ostro nacierasz, on odklepuje cię za przesadzanie z włączaniem agresora, z kolei gdy jeśli bierzesz kulankę zbyt luźno, poddaje cię za zbyt słabą pracę i przez to oddawanie pozycji. Jeśli jesteś pomiędzy tymi dwoma stanami, on zwyczajnie kontroluje cię i zmienia pozycje jak chce. Gdy patrzysz na niego z niedowierzaniem on patrzy na ciebie z wyrazem twarzy typu : 'eee... co jest... czas upłynął?'

Precel - każdy ruch który kiedykolwiek ćwiczyłeś staje się trudny, bo koleś potrafi ustawiać się w takich pozycjach, że nawet precel by się skurczył.

Ryzykant - facet wyjeżdża z tak nieoczekiwanymi, a często wręcz kretyńskimi technikami, które w końcu wychodzą, bo w życiu nie spodziewałbyś się np. przejścia gardy poprzez sprężynkę do tyłu, czy też przejścia ze stania na głowie do balachy z półgardy.

Listonosz - koleś od dwóch lat cały czas robi to samo, co odnosi się także do wpadania zawsze w tą samą dźwignię za każdym razem. Nigdy nie zmiania sposobu przerywania gardy i jest kompletnie przewidywalny.

Koleś 'właśnie wróciłem z Rio' - jest dobry, a odkąd spędził 6 miesięcy trenując ile popadnie w Rio, jest niebywale zwinny. Chce jednak założyć własną szkołę w miejscu, w którym trenował w Rio. Wita się uściskiem dłoni z każdym na sali zanim jeszcze zaczną się rozciągać, i pyta 'tudo bem?'. Do odebranego telefonu komórkowego odpowiada 'fala'. Z trenerem rozmawia po portugalsku, pytając jak pokonać kogoś, żeby o tym nie wiedział. Liczy po portugalsku. Jeśli chcesz zapodać mu trochę wazeliny, żeby pokazał ci jakieś kosmiczne techniki, których nauczył się w Brazylii, po prostu zapytaj go o to, jak było w Rio, będzie miał banana na 'twarzy' do końca treningu i z wielką przyjemnością wszystko ci zdradzi. Każdy, kto wyjeżdża do Brazylii ma takie same jazdy po powrocie.

Pan Wstępna Wymówka - koleś MUSI opowiedzieć ci o każdej kontuzji, chwilowej niewydolności i bólu, jakie tylko nosi w swoim ciele, żeby wybić ci z głowy atakowanie tamtych obszarów. 'Kurna, stary, mój (tutaj wpisz dowolną część ciała) boli mnie jak cholera, więc dzisiaj nie stosuj (tutaj wymienia ci techniki)'. Czasami usprawiedliwia się emocjonalnymi problemami, i że wie, że będą miały wpływ na jego trening. Kiedy na macie zaczyna mu popuszczać kakaowe oko, to z powodu tego, że zerwał z dziewczyną, o czym z resztą i tak ci powie, więc nie dziwisz się, dlaczego tak śmierdzi.

Śmieszek - koleżka kula się z tobą i śmieje się non-stop ze wszystkiego, żeby uczynić kulankę tak przyjemną, że nie chcesz go przymuszać do żadnego współzawodnictwa, ani też w żaden sposób go nie skrzywdzisz. Kulacie się i zatrzymujecie przy ścianie, a on zapodaje : 'Buhahahaha, staaary, jesteśmy trzy razy za blisko ściany, nie chcę, żebyśmy przez nią przejechali... Huehuehue... Możesz sobie wyobrazić, ziąą?! Przeszlibyśmy przez ścianę, a wszyscy patrzeliby 'JA D.UPCZE, ONI PRZESZLI PRZEZ ŚCIANĘ!!' Huehuehuehue...'

Twój Najlepszy Przyjaciel (******ła) - facet ma podobny sposób myślenia do Śmieszka. Jak tylko zaczynacie kulankę, chce wiedzieć, co robiłeś w weekend, jak idzie ci z niuńkami, jak dobry jesteś już w BJJ... No i znowu, koleś myśląc, że będąc aż nadto przyjaznym uniknie konkurencji.

Dramaturg - w pewnym sensie facio jest twardy, ale w czasie podkręcania kulanki, czasami przypadkowo uderzysz stopą w jego głowę, albo próbujesz zrobić mu krzyż na głowę, a wszystko, co robisz jest WIELKIM uszkodzeniem dla niego. Notorycznie przerywa trening, żeby dać ci znać, że twój palec prawie wszedł mu w oko, i że potrzebuje 5-minutowej przerwy, bo totalnie go oszołomiłeś... teraz jest zdezorientowany. Tego kolesia nienawidzę najbardziej, ponieważ rozwala każdy trening dramatyzując nad każdym maluśkim i przypadkowym kontaktem.

Mistrz Praktyki - kolo śmierdzi, więc kulasz się z nim bardzo lajtowo, a on jest święcie przekonany, że pnie się w rankingach odklepując ciebie, w konsekwencji czego zaczyna dziczeć jak nosorożec na rykowisku, żeby założyć ci heel hooka z wielkim wysiłkiem, żeby być zauważonym w grupie i kochanym przez trenera. Wypruwa z siebie flaki nie używając techniki w ogóle... chce być dostrzeganym przez całą grupę.

Sherdogowiec/Koleś z SFD - koleś w ogóle nie trenuje, ale systematycznie co parę tygodni przychodzi żeby dać znać o wszystkich niusach ze świata MMA, no i wie o wiele więcej od ciebie o tym, co dzieje się z konkurencyjnymi drużynami w Brazylii.

'Terminator' - jest na macie 4-5 razy w tygodniu, trenuje jak sam diabeł. Nieważne jednak jak bardzo się stara, bo w żaden sposób nie staje się lepszy. Daje się złapać w dokładnie tę samą balachę 10 razy z rzędu podczas jednej kulanki. Wciąż nie potrafi obronić się przed trójkątem. A dosiada go każdy.

Pan 'Muszę Lecieć' - kolo zawsze 'musi gdzieś iść' dokładnie w czasie kiedy grupa kończy omawianie technik i zaczyna się kulanka. 'Taa, kurna, muszę spadać, mam zebranie...'

Zreformowany Gangsta (Kozak) - zawsze stara się być największym i najbardziem zaje.bistym ziomalem. Nosi w sobie wszystkie rodzaje gangsterów i kozaków. Jest czarnuchem który myśli, że jest skurczybykiem i matko.***cą z tego powodu, że jest czarny. Jest białasem, który myśli, że może skopać każdemu tyłek bo w weekend tuż przed zalegnięciem napieprza kolesi w obskurnej knajpie. Każdy z nich bardzo szybko pokornieje. Po klepaniu na każdym treningu, gdy miesiące mijają (jeśli jeszcze wtedy trenują), całkowicie zatracają swoje gangsterskie ja. To zabawne oglądać ewolucję pieprznego kozaka w spokojniutkiego szaraczka.


Profesorek - kula się jak każdy i takie są też jego umiejętności, ale kiedy w końcu masz jego plecy i chcesz cwaniaka poddusić, on zaczyna wyjeżdżać z tekstami typu : 'czekaj, źle to robisz... czekaj, musisz zrobić to w ten sposób... to leci raczej tak...' Daje ci do zrozumienia, że nie został złapany i że nie chodzi tu o to, że zaraz byś go zadusił, tylko tak naprawdę jest właśnie w trakcie demonstrowanie ci poprawnej techniki duszenia.

Kolekcjoner - ma nagrane każde UFC i każdego Pride'a. każdą kiedykolwiek opublikowaną książkę o BJJ, każdą instruktażówkę na video/DVD, któa kiedykolwiek powstała, multum gi do wyboru do koloru, 10.000 postów na SFD w dziale Grappling, potrafi deklamować zawartość bjj.org z pamięci, i w BJJ jest beznadziejny. Niebieski pasek zdobędzie w około dziesięć lat , dadzą mu go z litości.

Pan 'Dobrze, Kurna!' - jest w pewnym sensie podobny to trenera, z tą różnicą, że nie może pogodzić się z odklepywanie, więc jeśli właśnie jesteś w trakcie przechodzenia do trójkąta, i on zaczyna powoli odpływać, ale jeszcze zanim w pełni dopniesz chwyt, on odklepie. Ten koleś zawsze odklepuje już podczas przechodzenia w konkretną technikę kończącą, nigdy podczas samego dobrze założonego chwytu, i mówi : 'dobrze, kurna!', jakby dał ci się złapać... w ten sposób nie klepiąc podczas gdy masz dopięty duszenie i jeszcze nie posyłasz go spać, tak naprawdę go nie pokonałeś.

Pan 'Pokulajmy Się Lajtowo' - który później odrywa ci łeb i odrywa ci kończynę po kończynie aż nie zwiotczejesz przy skręcaniu karku.

Zapłon - jedzie na maksa przez 30 sekund i wymięka. Chwilę później klepie, gdy zajmujesz pozycję dominującą.

Pan 'To Jest Mój Pierwszy Trening' - który tłumaczy dalej 'to mój pierwszy trening tutaj', ale w pierwszej dywizji GROMu i Marines byłem mistrzem zapasów i przez lata trenowałem w Brazylii.

SZPIEG - facet przychodzi pewnego dnia, jest bardzo miły, wydaje się, że wie dużo o BJJ i mówi, że jest spoza miasta. Kula się i miesza się z resztą grupy, wydaje się być obiecującą inwestycją dla klubu. Rezultat : nigdy więcej go nie widzisz i miesiące póżniej wyświetlając stronkę turniejową, widzisz matko***cę na zdjęciach z seminarium, będącego podpisanym jako jednego ze stale uczęszczających.

MASZYNA DO BĄKÓW - gość pierdzi za każdym razem, kiedy jest na macie. Kolano na brzuch... BĄK! Dosiad... BĄK! Próbujesz zerwać jego gardę... BĄK! Nawet w 69... BĄK! Prosto w twarz. BĄK! BĄK! BĄK! Smród jakbyś wiecznie miał jego tyłek w ustach.

Boksujący Z Cieniem - koleś, który posiada jakieś umiejętności w uderzaniu (przeważnie czarny pas jakiejś SW, który nie potrafi się pogodzić z faktem, że jego ranga jest kompletnie bezużyteczna przy 75kg kolesiach, którzy cały czas go odklepują) i próbuje to zatuszować w grupie BJJ. W czasie kulanki, wyprowadza udawane ciosy, symulując walkę Vale Tudo. Przekonany o tym, że ten cios zmieniłby przebieg walki z każdej pozycji, w klinczu, z jego gardy, podczas gdy dosiada go ktoś o wiele lepszy. Przeważnie próby tych zabójczych akcji mogą być zatrzymane szybkim przechwyceniem nogi/obaleniem podczas jego wyprowadzania kolana z klinczu.

Pan Takada - jego jedynym celem jest nie odklepać w żadnej okoliczności, myśląc, że przetrzymywanie jest prawie jak wygrywanie. Koleś w ogóle nie zaprząta sobie głowy atakiem, i całe skupienie oddaje chowaniu wszystkich kończyn i 'niwelowaniu' każdego twojego ataku. Po rundce marnotrawienia twojego i jego czasu, będzie posyłał ci spojrzenia typu :nie potrafiłeś mnie odklepać, więc jesteśmy na równi, jeśli o umiejętności chodzi'i dysząc jak pies zamknięty w Fiacie 126p podczas tegorocznego lata, wychodzi za matę przesiedzieć czas następnej kulanki.

'Mistrz Jednej Techniki' - gość potrafiący być dobrym w jednej pozycji/technice i dążący tylko i wyłącznie do niej. Na początku może imponować, jest niebieskim pasem na wieczność, który pokonuje nowych w sekcji, ale nigdy nie rozwija się w innych aspektach. Zazwyczaj rozpoznawany po brązowym lub srebrnym medalu na lokalnych zawodach.


Pan 'Była Gwiazda' - facet był jednym z najlepszych w sekcji, zdolnym zrobić wszystko komukolwiek kiedykolwiek chciał. Przestaje ćwiczyć na jakiś czas i wraca zawiedziony, że wszyscy zrobili postępy i są lepsi od niego odkąd odpuścił treningi. Zazwyczaj decyduje się trenowąć ciężej przez tydzień lub dwa żeby odzyskać rangę, ale szybko staje się sfrustrowany, nie mogąc natychmiastowo stać się bogiem BJJ. Bardzo często spotyka się takie przypadki, decydujące o napisaniu książki o grapplingu czy też omawianiu strategii z innymi zamiast ćwiczyć.

Pan 'Teraz Naprawdę Zaczynam Regularne Treningi Na Serio' - jest moim ulubieńcem. Trenuje odkąd pamiętasz. Wraca do sekcji po jakimś czasie nieobecności i zawsze mówi to samo :
'Stary, (tutaj wstaw wymówkę typu kontuzja, żona lub była dziewczyna, dzieci, praca, samochód, problemy, kasa), ale wróciłem już na dobre, będziesz oglądać mnie tu codziennie!', po czym znowu znika po jakichś 2 tygodniach treningów. 3 czy też 4 miesiące później, historia zaczyna się od początku.

Lub Pan 'Chciałem Ci Po Prostu Powiedzieć, Że Będę Spowrotem We Wtorek' - koleś, którego nigdy przenigdy nie widzisz, ale dzwoni lub pisze do ciebie każdego miesiąca, żeby dać ci znać, że przyjdzie we wtorek.

D.upek - pierwszego dka każdego białego pasa dnia, d.upek zakłada heelhooki, miażdży im szyje i łamie im co tylko się da, żeby tylko poczuć swą siłę i wyższość. Odkąd d.upek nie trenuje z żadnymi poważnymi wyzwaniami, biały pas prześciga go, a d.upek w tajemniczy sposób znika z grupy.

Przyszły Mistrz - jest czystym przypadkiem syndromu Jestem-Największym-Kozakiem, zna nazwiska każdego mistrza BJJ i zna wszystkie niusy z SFD/Grappling. Mówi o byciu mistrzem od białego pasa, wzdycha o przeprowadzce do Brazylii dla treningów, zawsze jest pierwszy do zaliczenia kolejnego seminarium czy też prywatnych lekcji z Brazylijczykiem, do tego nie chodząc regularnie do sekcji, bo zawsze ma kontuzję czy inną wymówkę gdy dochodzi w końcu do współzawodnictwa, woli przerabiać techniki non-stop zamiast sparować, i gadać częściej niż ćwiczyć techniki.

Pogromca Testosteronu - najmniejsza osoba (często dziewczyna), która wyzywa największego, najwyżej notowanego faceta jaki jest pod ręką, latając później wokół niego swym drobniutkim ciałkiem i kontynuując chęć skopania mu zadka nie pozostawiając po nim suchej nitki. Często jej ofiary tracą całe swoje męstwo, płaczą i rzucają BJJ na całe życie...

Pan 'Twardy-Stary-Skubaniec' - gość, który zaczynał później niż inni, ale pomijając jego wiek, jest twardszy od 90% dwudziestoparolatków. Może przyjąć kolano na głowę, kopa w przyrodzenie, czy też mieć rękę o krok od wyrwania ze stawu, i rzadko uświadczysz choćby grymas na jego twarzy, podczas gdy on będzie kontynuować kulankę (często przeciwko komuś znacznie większemu).

Pan 'Twardszy-Starszy-Bardziej Skubany' - ten koleś zaczyna jeszcze później, i pomimo mnóstwa kontuzji, robi jednogodzinny trening obwodowy przed właściwym treningiem BJJ, kula się z najlepszymi i największymi gośćmi w sekcji pomimo bieżącej kontuzji, po czym wraca na rowerze do domu przejeżdżając odległość 20 mil, mówiąc wszystkim : 'do zobaczenia na jutrzejszym porannym treningu'.

Stare Dziwadło - to także jest wiekowy koleś, który kula się dla relaksu. Do nowych zapodaje tekstami w stylu : 'czujesz nadchodzącą balachę?! czujesz?!?!', a do bardziej doświadczonych : 'duszonko nie wyszło?! czyżby coś poszło niezgodnie z planem?!?!'.

Krwawidło - kolo uświnił całą matę już przy pierwszej kulance, i od tamtej pory praktycznie za każdym razem non-stop ściera zakrzepnięte strupy.

Pan 'Możesz Pokazać To Jeszcze Raz?' - on nigdy nie widzi prezentowanej przez trenera techniki z wystarczająco dobrej perspektywy. Kiedy zaczyna się ćwiczenie pokazywanej techniki, przeważnie musi obserwować ludzi przy nim przynajmniej 2,3 razy zanim zacznie próbować ją wykonywać. Czasami woła trenera i zadaje pytania zanim jeszcze zacznie próbować daną technikę.

PAN SKROMNY KOPACZ TWOJEJ D.UPY - gość jest naprawdę dobry w BJJ, z tym że jest skromny i nieśmiały jak cholera. Potrafi odklepać cię raz za razem, po czym natychmiastowo zaczyna się żalić, jaki to on nie jest beznadziejny, że ty jesteś o wiele lepszy i że przed chwilą to był mega fart... by dać kres tej niezręcznej sytuacji pomiędzy wami, w momencie gdy właśnie go odklepałeś.

Pan 'Wykorzystam Każdą Okazję' - może być rozpoznany po tym, że zastosuje wszystko co w jego mocy podczas kulanki. Jeśli zaczynacie z kolan, on wstanie, żeby zyskać przewagę. Przypadkowo zacznie rwać jeden z twoich palców do tyłu, żeby przerwać twój chwyt. Przydzwoni ci w łeb, żebyś przestał zakładać tego leglocka. Gdy w końcu udaje ci się doprowadzić go do gorszej pozycji, prosi cię o minutę przerwy bo : 'jesteście zbyt blisko ściany', a później zarządzi start z kolan. Gość zachowuje się tak a nie inaczej, ponieważ traktuje każdy trening jak finały Pride GP/Konfrontacji Sztuk Walki w hotelu Mariot.

LENIWY OPOS - ma pewne umiejętności, ale walczy cholernie leniwie i defensywnie większość czasu i wydaje ci się, że jest twój. Jednak gdy ktoś was obserwuje, szczególnie fajna dżaga, postanawia jechać ostro i niespodziewanie jesteś w Świecie Niespodzianki, facet nagle staje się Marcelo Garcią na macie.

Nabuzowany Wielkolud - koleś jest byłym członkiem ekipy Strongman Polska, który rzuca tobą jak szmatą przez 5 minut, ale później zalega na plecach w momencie, w którym myślisz sobie ; 'teraz moja kolej, koksie' i nagle staje się zbyt zmęczonym żeby kontynuować i szybko mówi : 'ziomek, zróbmy sobie przerwę'.

Pan 'WOREK PEŁEN KOLAN I ŁOKCI' - giętki skurczybyk, przeważnie wybuchowy sportowiec; dominujesz nad nim, ale masz dziwne odczucie jakbyś znalazł się w worku przepełnionym kolanami i łokciami i jakby ktoś zaczął nim gwałtownie potrząsać. Po kulance jesteś cały w siniakach, jeśli nie porozcinany.

Pan 'BYŁY ARCYMISTRZ KUNG FU LUB AIKIDO' - nigdy nie omieszka upewnić cię, że jest czarnym pasem w jakimś stylu tradycyjnym, gdy zaczynacie kulankę on łapie cię w zabójczy chwyt śmierci z piekła i nigdy nie zaciągnie gardy, nawet po dwóch latach treningu. Zakładasz zwykłą gardę motylą, w przypadku zwykłej gardy on łapie i szczypie cię w ręce, co powoduje, że to nie jest warte zachodu. Przechodzisz jego gardę i go dosiadasz, i nawet po usłyszeniu 253 razy, że nie może złapać za nadgarstek i zrzucić go z dosiadu, on próbuje tego znowu, a ty zaczynasz ślinić się widząc jego rękę będącą wyciągniętą i powoli przechodzisz do armlocka.

Pan Judoka - podobny do Pana 'Nazwij Tą Technikę', z tą różnicą, że ten nazywa je po japońsku: 'taa, to juji-gatame' i za każdym razem, kiedy trener pokazuje technikę, on kiwa głową i nazywa ją po japońsku.

Pan 'LUŹNY-GOŚĆ' - to młody chłopak, około 20 lat, który mieszka z rodzicami. Jego mamcia pierze mu gi, robi mu biad, a cała jego praca polega na pójście na dwa zajęcia dziennie do koledżu, przez resztę dnia trenuje. Zawsze powtarza, że powinieneś iść na zapasy do takiej a takiej sekcji, czy też iść na pouderzać do Polish School Of Tsunami, podczas gdy tyrasz od rana do wieczora, masz żonę, sześcioro dzieci i zaciągnięty kredyt hipoteczny.

Pan 'WCZESNA EMERYTURA' - odklepuje cię raz w życiu i przechodzi na dożywotni urlop w odklepywaniu innych.

Pan 'GRAPPLER ZE SZKOŁY SEAGALA' - chce cię obalić za pomocą szrpnięcia cię za nadgarstek, i po prostu nie może uwierzyć, że to po prostu nie może zadziałać.

Pan 'Uliczny Wojownik' - który oglądał parę UFC i zdecydował iść na trening i pozabijać wszystkich. Zawsze wybiera najsłabiej wyglądających kolesi na sali i żąda kulanki z nimi. Niefortunnie dla niego, ci mali goście, których wybiera, są przeważnie niesamowitymi technikami i zmiatają twardziela z powierzchni ziemi. Uwielbiam pogrywać sobie z takich z uczniami kiedy twardziel żąda z nimi sparingu. Mówię rzeczy typu : 'Czy na pewno chcesz kulać się z tym nowym? On jest cięższy i wygląda na całkiem wrednego. Jeśli się boisz albo jesteś poddenerwowany, nie przejmuj się.'

Mistrz Heel Hooków - koleś nie ma pojęcia jak przerywa się gardę i nawet nie chce się tego uczyć. Wszystko, czego pragnie, to walnąć się na plecy i zrobić swoje największe wrażenie w stylu Najgroźniejszego Człowieka Na Ziemi, Kena Shamrocka. Kiedy spotyka kogoś, kto w to nie wpadnie, przekonuje samego siebie, że może gościa pokonać jeśli tylko poćwiczy kilka leg locków więcej.

Pan 'Punkty Nacisku' - przeważnie czarny pas w jakiejś SW, który po twoim dosiadzie albo przechodzeniu do duszenia będzie próbował wywierać jakiś rodzaj nacisku na poszczególne części twojego ciała, zanim go odklepiesz.

Pan 'WYZWAĆ NAJSŁABSZE OGNIWO' - gość chodzi w kółko albo rozciąga się podczas gdy inni sparują. Później, gdy jakiś nowy bierze chwilę przerwy, on nagle pojawia się na macie i mówi : 'heja, chodź się trochę pokulać.', następnie zaczyna dominować sapiącego dzieciaka pełnym arsenałem zwariowanych technik.

Naturalny - jakiś koleś, zazwyczaj młody, przychodzi na trening i na wstępie dostaje po tyłku od każdego na macie, ale powoli i systematycznie staje się lepszy z każdym tygodniem. Po tygodniu, nie potrafisz już go lajtowo złapać. Po dwóch, potrafisz go złapać tylko dzięki swoim najbardziej dopracowanym technikom. Po trzecim tugodniu, męczysz się, żeby go odklepać. Mija miesiąc i zaczynacie odklepywać siebie nawzajem. Po następnym miesiącu role się odwracają. To jest naturalne. Za jakiś czas będzie odklepywał ludzi, do których tobie nie było nawet blisko.

Pan 'WPROWADZAJĄCA W BŁĄD TECHNIKA' - w każdej grupie w jakiej się pojawia musi komuś pokazać swoją 'nową technikę', którą wynalazł. Jeśli dojdzie do wniosku, że technicznie jesteś wystarczająco dobry, pozowli ci nauczyć się jego opatentowaną omoplatę przechodzącą w triangle przechodzący w armlock przechodzący w kneebar przechodzący w toehold przechodzący w kombinację z nim. Główny problem z tym gościem to fakt, że nie potrafi wykonać żadnej z tych technik na nikim poza gościem na pierwszym treningu. Odklepuje niemalże każdemu, i płonie nienawiścią do wszystkich, którzy pokazują mu prostsze i skuteczniejsze techniki.

CZŁOWIEK-IMADŁO - początkujący, który gra w piłkę nożną albo też podnosi ciężary, którego jedyną formą obrony i ataku jest zatrzasnąć twoją głowę i ściskać z całych sił. Następnie najzwyczajniej siadasz w pozycji dominującej, przeważnie w pozycji bocznej, dopóki nie stanie się zmęczony, puści i 3 sekundy później odklepie po dosiadzie.

Przyczajony Tygrys, Ukryty Smok - to koleś, który siedzi przy ścianie i obserwuje cię jak trenujesz przez godzinę z kimś lepszym, oszczędzając siły. Potem padasz na matę z wycieńczenia, a on podchodzi i mówi : 'pokulasz się?', ale nigdy nie poćwiczy z tobą kiedy jesteś świeży.

Pan 'Ociekacz' - jakiś facet, przeważnie 30-40 lat, którego pot ścieka kropelkami na twoją twarz, gdy masz go w gardzie. Raczej nie masz wyboru i musisz klepać, kiedy jego koński, cebulowy pot przenika ci do oczu, ust, etc.

Pan 'Pośmiertne Stężenie' - jego plan to nie dać ci tego, czego chcesz, poprzez łapanie za twoje gi, czegokolwiek i trzymanie tego na długości ramion. W sumie ma gdzieś czy cokolwiek mu zrobisz. Tak długo, jak jego ręce pozostaną zamrożone nieruchomo... jest zwycięzcą!

Bliski Panu 'Pośmiertne Stężenie' jest Pan Z Parkinsonem - stosuje tę samą błyskotliwą technikę, co jego kolega wyżej, ale dodaje bonus w postaci potrząsania gwałtownie zmęczonymi mięśniami.

Pan 'Komando' - myśli, że wszelkiego rodzaju bielizna ogranicza jego możliwości, dlatego wybiera jej brak. Nie ma jak pocieranie jądrem o wewnętrzną część twojego uda, którre cię przeraża i pozwalasz mu przejść bez oporu. (Jednakże pomaga ci udoskonalić ucieczki z pozycji 69).

Adept Kaji-Kempo lub japońskiego jiu-jitsu - pozwala ci pracować nad twoim podrzędnym BJJ i jedyne czego chce, to ćwiczyć 'swoje' BJJ, jednak nie omieszka poinformować cię, że gdybyś naprawdę się kulał, założyłby dźwignię na nadgarstek żeby uciec. Wie przy tym, że jego techniki są o wiele lepsze, więc nie musi nad nimi pracować.

Pan 'Nie Dam Ci Czasu Na Odklepanie' - koleś, który myśli, że ranienie twoich kumpli z sekcji jest czymś koniecznym przy zapasach i będzie wkładał ruch bioder do każdej balachy, trójkąta, duszenia, heel hook etc. Nie da ci czasu na odklepamie i złamie ci rękę zanim dojdziesz do wniosku, że nie chcesz już nigdy sparować z tym psycholem. Po wszystkim koleś może być nawet skruszony, ale jeśli czujesz się z tym źle, to dlaczego do cholery nie dasz mi sekundy na odklepanie?!

Sambista - non-stop dostaję takiego. Ludzie myślą, że jeśli uczył mnie Val Ignatov, to muszę umieć niesamowite leglocki... Jednakże większość naszej pracy polega na pracowaniu nad górną pozycją, zdobywaniem pozycji i nad fajnymi balachami. Mamy parę dobrych leglocków ale nie olewaj całkowicie czegoś takiego jak garda z tego powodu.

Zapasior - NIGDY nie zrobi obalenia tak, jak pokazuje mu trener BJJ, ponieważ będzie ono pod nieodpowiednim kątem, nawet podczas gdy uczycie się tej techniki, on pokazuje ci, jak 'naprawdę' powinno to wyglądać. Zawsze wstaje, gdy jest w twojej gardzie; zawsze masz z nim długie i wyczerpujące sparingi, ale on nigdy nie potrafi cię odklepać, jednakże twoja szyja zawsze napieprza cię przez następne dwa dni, dzięki temu, że on tak dobrze kontroluje głowę.

A co powiecie na 'INSTRUKTORA' ? - 34 lata, pulchny koleś w rogu z klamrami na kolanach, nigdy się nie kula, ponieważ leczy kontuzję szyi (od jakiegoś roku). To nie powstrzymuje go od podzielenia się swoją 'encyklopedyczną' wiedzą w temacie grapplingu z kimkolwiek z pechem siedzenia nieopodal. On 'najbardziej kumpluje' się z trenerem. Był na każdym UFC, lokalnym seminarium w ciągu ostatnich 10 lat, ma opanowaną każdą instruktażówkę z kasety wideo i książki, jaka jest dostępna, opowie ci także o każdej możliwej odmianie, zwłaszcza ruchu który nie zadziałałby nawet na osobę w śpiączce. Aha, 'Instruktor' otrzyma purpurę 'kiedy tylko będzie chciał' - 'po prostu czekam aż z moją szyją będzie lepiej.'

JĘKAŁA - to gość, który siada, żeby zacząć się kulać i zaczyna jęczeć jakby jego ciała miało 100 lat. Dotyka każdego stawu i raczy nas wyrazami twarzy jakby właśnie dochodził... i wtedy bum, atakuje w furii niespodziewających się niczego kolesi, którym jest przykro z jego powodu. Po kulance, zataczając się opuszcza matę cierpiąc z bólu, a później powtarza historyjkę z innymi ofiarami.

SŁABEUSZ - nie chce używać (lub żebyś ty używał) jakiejkolwiek siły (jakby podejrzewali cię o używanie telekinezy). Kiedy go odklepujesz, patrzy na ciebie zniesmaczony, ponieważ, oczywiście udało ci się to wyłącznie dzięki używaniu siły.

Pan 'Podzielna Uwaga' - wydaje ci się, że siłowo został zmuszony do przedawkowania ziółek na koncentrację przed każdym treningiem. Kula się z tobą, ale w tym samym czasie słucha każdej pojedynczej rozmowy na sali, i skupia się też po trosze na każdej innej walce na macie. Będzie udzielał rad gościom sparującym obok równocześnie z próbą przejścia twojej gardy, będzie się śmiał z kawału, który ktoś opowiedział na drugim końcu sali kiedy ty będziesz przechodził do pozycjio bocznej, no i oczywiście wtrąci się do pogawędki sąsiadów podczas bycia w twojej gardzie. Jedynym pewnym sposobem na poddanie go to gapienie się na wejście do sali i mówienie rzeczy w stylu : 'co robi tu Royce??' i wtedy wejść mu za plecy kiedy on zaczyna się rozglądać. Taaa... jest też tym, który zawsze coś bełkocze kiedy trener pokazuje technikę...

Śmierdziel - wszyscy go znamy. Weź cholerny prysznic od czasu do czasu.

Gwóźdź - wygląda jakby właśnie skończył kulać się z Freddym Krugerem.

Pan 'Obleśny Spocony Czarny Facet Z Krostami' - daj spokój stary, załóż koszulkę.

Pan 'Przygotowanie' - pół godziny zajmuje mu przygotowanie się w szatni, podczas gdy grupa robi pompki. Z jakiegoś powodu owija każdy palec u rąk i nóg cholernym bandażem.

Pan 'DZISIAJ ĆWICZĘ STÓJKĘ'.

Przytrzymywacz - pół godziny trzymania - pełnia szczęścia.

Pan 'PRZEDKLEPANIE' - ten koleś ma tak szybkie jarzenie, że jest w stanie odklepać 3-4 ruchy przed faktycznym poddaniem.

Uwielbiam Pana 'Pozytywne Pokrzepienie' - poddaje cię 10 razy w 6 minut i potem zapodaje : 'stary, jesteś coraz lepszy.'

REGULATOR LICZEBNOŚCI GRUPY - za każdym razem, kiedy grpa staje się zbyt duża i trener zaczyna zarabiać kasę, ten potwór pojawia się i uszkadza około 20 osób - co owocuje znacznie bardziej komfortowym środowiskiem do trenowania.

'Talker, Texas Ranger' ( musiałem zostawić ;) ) - ten koleś jest tak przestraszony poddaniem, że nie może polegać na klepaniu, musi poddawać się werbalnie. Ale zamiast wrzeszczeć : 'KLEP!' albo 'STOP!', zapodają tekstami typu : 'dobra, okej' albo 'taa, masz mnie'. Kiedy ktoś dostaje kolanem albo ktoś popuszcza chwyt, werbalnie kończysz, bo nie możesz klepnąć czyjegoś ciała, jest to g.ównoprawdą.

Pan 'Spastyczny' - blisko powiązany z Panem 'Pokulajmy Się Lajtowo', z tą różnicą, że nie stara się zrobić cię w balona żebyś zaczął myśleć, że chce pokulać się lajtowo zanim stanie się upośledzony. Gość przeważnie jest średniej wielkości i szaleje w każdej możliwej pozycji. Jeśli jesteście na kolanach pracując nad pozycją, on często dostaje ataku prędkościowego czy też próbuje cię przepchać, będzie 'wypychał'się z każdej pozycji tak mocno, jak tylko potrafi, nierzadko z taką siłą, że jest to porównywalne do uderzenia. Posiada także skłonność do wytrzaskiwania się z poddania.

Pan 'SPÓŹNIONY' - koleś pojawia się zawsze wtedy, kiedy grupa właśnie skończyła morderczą rozgrzewkę i zawsze jest świeższy od kogokolwiek, kiedy przychodzi czas na kulanie.

Pan 'Głupi Jak Jasna Cholera' - to jeden z tych, którym starasz się pokazać technikę a oni po prostu nie potrafią załapać. Po 3 miesiącach ćwiczenia upa, oni będą pytać : 'okej, jeszcze raz : które ramię powinienem złapać?'

Pan 'Lubię Zgrywać Geja' - uważa, że to zabawne zachowywać się jak gej i przerażać tym ludzi na sali. Jest znany z zawiązywania swojej koszulki pod gi czy też wyzywania innych sepleniąc na macie. Czasami w sposób zboczony gestykuluje w czasie kulania podczas gdy ofiara nie ma bladego pojęcia dlaczego resta grupy się brechta. Często prosi trenera żeby zapodał muzyką z lat 80, kiedy włącza radio.

Pan 'NIE POZWOLĘ CI ĆWICZYĆ' - ten gość jest NAJGORSZYM z możliwych do ćwiczenia. Kiedykolwiek uczysz się nowej techniki, koleś nie da ci jej zrobić (podczas ćwiczeń, nie sparingu). Objawia się w różnych formach :
1. Nie pozwoli ci zrobić tej techniki, ponieważ oporuje z całych sił, tak że nigdy nie będziesz w stanie się tego nauczyć prawidłowo... i wyglądasz jak ciota, bo każdy na sali robi to poprawnie, tylko nie ty dzięki twojemu 'twardemu jak głaz' partnerowi. Jego nieustanny opór sprawia, że wyglądasz jak ciota w oczach instruktora.
2. Koleś nie pozwoli ci nauczyć się techniki prawidłowo, ponieważ mdleje zanim dopniesz technikę. Wygląda jak pieprzona kartka papieru. Zanim w ogóle kopniesz jego nogę żeby go odwrócić, zauważasz, że on już leży na plechach, i najprawdopodobniej masz już go w dosiadzie. Tak, dzięki niemu wyglądasz wspaniale niczym sam Ryszard M., ale w zawodach dajesz ciała, bo z jakiegoś powodu twój przeciwnik zamienia się w kolegę z punktu pierwszego.

Pan 'Mogę Coś Na Tobie Wypróbować?' - podczas kulania, ten ziomek (który nigdy cię nie poddał, i nigdy tego nie zrobi) mówi coś w stylu : 'stary, mogę coś na tobie szybko wypróbować? po prostu chcę rozpracować mechanikę tego ruchu...' Ustawia cię w żółwiu, wsadza haki i gwałtownie zakłada duszenie DOKŁADNIE W MOMENCIE, W KTÓRYM TRENER PRZECHODZI OBOK WAS, ty odklepujesz, a trener mówi do gościa : 'bardzo dobrze! tak bardzo się rozwijasz!' Później patrzy na ciebie z lekkim niedowierzaniem na twarzy.

Pan 'Ile-Ważysz-Koleś?' - kiedykolwiek klepie, pyta się przeciwnika o wagę. Nawet jeśli ważysz 200 gram więcej od niego, on daje ci do zrozumienia, że przegrał tylko ze względu na różnicę wagi. Prawdopodobnie pytał cię o wagę przynajmniej raz na tydzień przez ostatni rok. (Warto zauważyć, że kiedy walczy z mniejszymi od siebie, w jakiś sposób zawsze zapomni zapytać o ciężar ciała)

Pan 'Spowrotem Z Siłowni' - wydaje się jedynym, który przychodzi na treningi w dni, w które ćwiczył na siłowni. Daje ci znać, że jest zmęczony i słaby po przerzucaniu żelaza. Upewnia się, że wiesz dokładnie ile wycisnął tego dnia.

Pan 'Jestem Do Bani' - zawsze kiedy zostaje poddany zaczyna na głos opowiadać o tym, jaki jest do bani. Powtarza to w kółko dopóki ktoś nie powie mu, że tak nie jest. Jeśli ktokolwiek zgodzi się z nim, zaczyna naprawdę być do bani, strzela focha i nie przychodzi na treningi przez około 3 tygodnie.

A co z Panem 'DVD z MMa'? - Jest gdzieś pomiędzy Sherdogowce/SFDowcem, Profesorkiem i Panem 'DZISIAJ ĆWICZĘ STÓJKĘ'... Zawsze przynosi po kopii najnowszych wydarzeń ze światka MMA na DVD dla każdego, które oczywiście już widział po kilka razy. Poza tym posiada ociupinkę wiedzy a propos technik dzięki oglądaniu niezliczonych ilości ściągniętych z SFD instruktażówek, i nie omieszka poprosić cię o pomoc w przerabianiu ich. W pewien sposób ma skłonności do odnoszenia kontuzji podczas treningu przekrojowego, potrafi także ujawniać się ze strony Pana 'Chciałem Ci Po Prostu Powiedzieć, Że Będę Spowrotem We Wtorek', odkąd nie może się doczekać powrotu na treningi, ale ma szwy po sparingu w sekcji Muay Thai... Zazwyczaj na macie nie jest taki zły, ale mimo wszystko...
to już koniec

,,Kto trening dziś odpuszcza ten się z gejem w nocy puszcza."-Mirko Crocop Filipović

Ekspert SFD
Pochwały Postów 686 Wiek 32 Na forum 11 Płeć Mężczyzna Przeczytanych tematów 13120
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 3 Napisanych postów 423 Wiek 23 lat Na forum 9 lat Przeczytanych tematów 9117
sorry coś się przez przypadek 2 razy wysłało

,,Kto trening dziś odpuszcza ten się z gejem w nocy puszcza."-Mirko Crocop Filipović

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 24 Napisanych postów 10498 Wiek 32 lat Na forum 12 lat Przeczytanych tematów 47531
Spoko, skasowało sie jedno

Lista długa i naprawdę dobra
Przyznać się, kto jakie ma wstrzyki
Ja jako, że tu pilnuję, to najwększa menda ma macie jestem, więc się nie wypowiadamheheheh

Skąd to masz w ogóle, sam wymyśliłeś?
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 3 Napisanych postów 423 Wiek 23 lat Na forum 9 lat Przeczytanych tematów 9117
gdzieś na początku działu to się poniewierało to wkleiłem to jeszcze raz bo i tak większość tego nie widziała

Zmieniony przez - miketyson2 w dniu 2011-05-23 17:18:33

,,Kto trening dziś odpuszcza ten się z gejem w nocy puszcza."-Mirko Crocop Filipović

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Znawca
Szacuny 36 Napisanych postów 10832 Wiek 39 lat Na forum 17 lat Przeczytanych tematów 38587
było x razy, ale dobrze że ktoś to przypomina co parę lat. łap soga
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 5 Napisanych postów 695 Na forum 9 lat Przeczytanych tematów 4419
co to jest hahahaha

inny niż wszyscy.

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Znawca
Szacuny 36 Napisanych postów 10832 Wiek 39 lat Na forum 17 lat Przeczytanych tematów 38587
nie wiem ko to spłodził, ale tekst pojawił się kiedyś w Graciemagu albo na Sherdogu. jego autorem miał być ktoś z kręgu Renzo Gracie, ale tego już nie jestem pewien.

Zmieniony przez - Jodan w dniu 2011-05-23 20:28:52
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 8 Napisanych postów 1719 Wiek 36 lat Na forum 11 lat Przeczytanych tematów 34084
fajne

They are the weakest, however strong, who have no faith in themselves or their own.

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Szacuny 526 Napisanych postów 12579 Wiek 27 lat Na forum 9 lat Przeczytanych tematów 288453
Fajnie sie to czyta.

Więęęęęęęęęęęęęęcej.!
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 8 Napisanych postów 2090 Na forum 15 lat Przeczytanych tematów 44011
Extra artykuł , umilił mi popołudnie w pracy
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Szacuny 91 Napisanych postów 10089 Na forum 17 lat Przeczytanych tematów 53078
Dodałbym- "muzyk".

Prezentujesz mu technikę i słyszysz jego wrzask- "OSTROŻNIE JESTEM PIANISTĄ!"

(autentyk).

Gory upajaja.Czlowiek uzalezniony od nich jest nie do wyleczenia.Mozna pokonac alkoholizm,narkomanie,slabosc do lekow.
Fascynacji gorami nie można.

Nowy temat Wyślij odpowiedź
Następny temat

szkoleniówki pomoże mi ktoś w odlaezienu??

whey deli