Ja jestem po kuracji Acnezine już 4 miesiąc (od ostatniego postu tutaj) i po syfach nie ma śladu. Jak nawp...m się ciastkami, pizzami i czekoladami to wyskakuje mi, czasami, pojedynczy pryszcz, który znika zupełnie max po 2 dniach - ale to raczej kwestia mojej genetyki.
Cerę mam bardzo ładną i wreszcie mogę się ogolić jak człowiek jeju... :)
McsQueeb - no różnie to bywa, np. mój kuzyn ratował się antybiotykiem specjalnie dla niego przygotowanym (wymaz z syfów mu pobierali w laboratorium, czy coś...^^) i jest zadowolony od lat; ja 5 lat po różnych dermatologach, aż trafiłem na Dr Google i też jest git.
Jeśli chodzi o kasę to Acnezine jest dosyć drogi - pod 400zł za całą kurację. Wypady do laboratoriów i kupno specjalistycznych antybiotyków też kupę kasy kosztują (kuzyn mówi, że 500zł za całość) i dużo biegania, czekania i nerwów.
Poza jakimiś indywidualnymi przypadkami - pomogło komuś te wcieranie cebuli w gębę? ;D - to leczenie mordy jest bardzo drogie, chyba, że masz farta i na pierwszej wizycie u dermatologa (50zł) dostajesz jakiś Aknemycin (30zł) i
Tetralysal (3x20zł=60zł) - za 140zł masz spokój. Ale to trzeba się urodzić szczęściarzem! :)
Trądzik to od dawna jest świetny biznes, na którym firmy farmaceutyczne i lekarze zbijają niezły pieniądz. Myślę, że każdy z nas mógłby się wyleczyć bardzo szybko za parę groszy - no bo ileż może kosztować produkcja takiego Acnezine, który jest przecież niczym innym, jak odpowiednio skompletowanymi witaminkami i minerałami...
Jednak najgorzej to niczego nie próbować tylko płakać i krzyczeć na forach internetowych, że się jest brzydalem. :P
Pozdro, "brzydale" :)