cze chcialbym zaczac cwiczyv jeet kune do ale nie wiem czy jest skuteczne na ulicy.Chcialbym uslyszec wasze rady i podpwiedzi czy wogole zaczac jeet kune do
Wiekszosc (by nie powiedziec wszystkie) styli jest skuteczna jesli cwiczysz je poprawnie , jesli sie temu oddajesz , a nie myslisz sobie " ****a , dzis piatek , trzeba na trening , no i sparingi dzis , ale lipa". Tak , Jeet Kune Do jest bardzo skutecznym stylem , zalezy tylko w czyim wykonaniu.
" Kiedy myślą, że jesteś blisko, bądź daleko. Kiedy myślą, że jesteś daleko, bądź blisko. " - Sun Tsu
1125521320000
OloKK www.olokk.pl
Wysłana - 01 września 2005 00:08
JKD to nie styl.
OLIMP ENG-PL TRANSLATOR: 2 capsules 3 times daily = 4 kapsułki 3-4 razy dziennie
dobrze wiec , przyjmijmy ze nie uzylem tego okreslenia.
" Kiedy myślą, że jesteś blisko, bądź daleko. Kiedy myślą, że jesteś daleko, bądź blisko. " - Sun Tsu
1125556497000
cynik75
Wysłana - 01 września 2005 09:02
DROGI SEBA: dlaczego chcesz cwiczyć coś o czym nic nie wiesz, hę? Nazwa Ci sie podoba? Czy oglądałeś za dużo filmów z Brucem? Jeżeli chcesz ćwiczyc po ulicę, a nie wiesz co, to właściwe pytanie brzmi: "co cwiczyc aby przetrwac na ulicy?". Jednakże zadanie tego pytania grozi smiercią, z rąk użytkowników forum... Ustal sobie po co NAPRAWDE chcesz trenować (np. samoobrona, rekreacja, kariera sportowa, podrywanie panienek) i według tego dobierz styl (uzytkownicy forum na pewno Ci w tym pomogą
grappling record 6-10-0 słabiutko :( starość nie radość
1125558179000
Dżizus
Wysłana - 01 września 2005 10:37
Szkoła na Teofilowie (bo chyba o to w sumie chodzi) moim zdaniem da Ci skuteczne narzędzie do walki na ulicy. To czy będziesz umiał je wykorzystać zależy od Ciebie
skumulowałem w sobie całą energię i zaj***** mu z całej siły
bramkarz jednej z łódzkich dyskotek
1125563826000
dacheng Bushido24.pl
Wysłana - 01 września 2005 10:39
A propos Bruce'a i Jeet-kune-Do, przytoczę tutaj pewne mało znane fakty. Pisałem o tym, gdzie indziej. Tutaj jeszcze raz przytoczę.
Padła wypowiedź: "Bruce przecież mówił źe jet kune do nie ma formy która by ograniczała."
Napisałem na to: O "bezforemności" akurat mówiono w chińskich sztukach walki od wieków. Tyle, że ciągle ludzie o tym zapominali Systemy wewnętrzne są na tym oparte (a nie na "kosmicznych energiach" ). Wang Xiangzhai w latach 20. XX wieku o tym przypomniał w proteście przeciwko wypaczeniom w xingyiquan.
Swoją drogą podobno "bezforemność" u Bruca została zainspirowana kontaktem z Liang Zipengiem (Leung Tzu-pang), mistrzem liuhebafaquan, uczniem Wu Yihui'a i trochę Wang Xiangzhai'a. Przynajmniej tak jeden gość z Hongkongu w chińskim magazynie parę lat temu się wypowiadał. Zwracał uwagę, że wypowiedzi Bruca, to są praktycznie dosłowne cytaty z tego źródła. Jednocześnie jednak zauważał, że cały wpływ ograniczył się do inspiracji koncepcjami, bez przejęcia metod treningowych.
Kolega ze Śląska, po przeczytaniu tego posta przypomniał sobie, że ma pewną starą publikację, która o tym wspomina.
"BRUCE LEE. HIS UNKNOWS IN MARTIAL ARTS LEARNING" Wyd.: Bruce Lee Jeet-kune-do Club, Hong Kong, 1977
Bruce po pierwszym kontakcie z taijiquan (którego uczył się od ojca) i porażce związanej z jego użyciem, był zniechęcony do taijiquan i styli wewnętrznych. Gdy już był po pewnych czasie treningu Wing Chun, ale także Hung kuen, Choy Lee Fut i judo, ojciec, który wówczas był uczniem Liang Zipenga (w w.w. publikacji pojawia się pisownia Liang Tzu-peng i Liang Tze-peng), namówił Bruce'a do spotkania z Liangiem. Książeczka podaje, że Liang zajmował się m.in. I-kune (czyli Yiquan) oraz Six-hop-eight-fa-kune (zabawny mix sylab z dialektu kantońskiego i języka angielskiego, ale chodzi po prostu o liuhebafaquan, czyli styl sześciu harmonii i ośmiu metod). Bruce zainteresował się tym, czego uczył Liang i chciał się uczyć od niego. Jednak Liang zażądał, żeby porzucił to wszystko, czego Bruce uczył się do tej pory. Bruce na to nie poszedł. Liang go zatem nie uczył. W wyniku próśb Bruce został dopuszczony tylko do uczestnictwa w wykładach.
To wyjaśnia dlaczego, podczas gdy w koncepcjach jeet-kune-do wyraźnie widać wpływ yiquan i liuhebafaquan, nie ma tam śladu metod treningowych tych systemów.
Przy okazji z w.w. publikacji dowiedzialem się jeszcze jednej ciekawej rzeczy. Okazuje się, że pierwsza książka Bruce'a Lee: "CHINESE GUNG FU. The Philosophical Art of Self Defense", wydana w 1963 roku, opiera się w dużej mierze (bezpośrednie tlumaczenie dużych fragmentów) na książce Cai Longyun'a (w książeczce pisownia Tsai Lung-Yun) "WUSHU YUNDONG JIBEN XUNLIAN" ("Trening podstawowy sportu wushu"). Cai Longyun to mistrz stylu huaquan, który zaangażował się już w latach 50. w tworzenie sportowego wushu, a ta jego książka była jedną z pierwszych publikacji dotyczących sportowego wushu, napisaną na zamówienie władz sportowych ChRL. Za swoje zasługi, gdy w ChRL zaczęto wprowadzać system stopni w sportowym wushu, Cai Longyun był jednym z kilku, którzy otrzymali najwyższy stopień - 9 duan.