Piatek, dzien 10, 12.11.2010
Ok. 1800 kcal, B: 165, W: 124, T: 72
1. Platki, odzywka, jablko´
2. Indyk, oliwa, chleb razowy
3. Platki, odzywka, truskawki
4. Owoce morza, chleb, oliwa
5. Wolowina (szaszlyk) z maslem czosnkowym
Na kolacje w restauracji zamowilam czysciutkie miesko, ktore kelner bezczelnie przed moim nosem polal goracym maslem czosnkowym. Machnelam reka na 1600, ale staralam sie przynajmniej wcelowac w 1800;).
Z treningu nici, poszlam spac lekko zawiedziona. W poniedzialek znow praca do wieczora i wychodna kolacja - tym razem z pracy i z szefostwem, wiec sie nie da wykrecic. Czeat meal nie chce jeszcze robic - boje sie, ze strace kontrole.
Dzien 11. Sobota, 13.11.2010
Dzien treningowy: = 1800 kcal, B: 140, W: 197, T: 50
1. Platki, odzywka, truskawki
2. Owoce
Trening silowy (2 obiegi) + bieg
3. Ryba, oliwa, owoce
4. Serek chudy, truskawki
5. Platki, odzywka, orzechy
6. Tunczyk, 2 jaja, oliwa
Dieta dzis: wyszlo sporo owocow, ale zmiescilam sie w limicie B/T/W, wiec chyba ok.
Trening: fantastycznie! Po wczorajszym nierobstwie mialam mnostwo energii i dla odmiany rowniez czasu, wiec zrobilam dwa obiegi & porzadny bieg na dokladke. Wyszlam z silowni czerwona jak burak, ale szczesliwa jak niemowle
TRENING:
1. przysiad plie ze sztangielka
(dzis lepiej, stabilniej)
I. 15x8kg, 15x16kg, 15x20kg
II. 2x15x20kg
2. wykroki ze sztangielkami
(rowniez lepiej, rowniutko I rece nie ciagnely jak kamienie do podlogi;)
I. 15xpo 8kg, 15x10kg, 15x10kg
II. 15x10kg, 12x10kg
3. przyciaganie drazka wyciagu gornego
(40kg idzie jeszcze ciezko)
I. 15x30kg, 15x40kg, 15x40kg
II. 15x30kg, 12x40kg
4.
martwy ciag na prostych nogach (dzis swietnie)
I. 15x20kg, 15x30kg, 15x30kg
II. 15x30kg, 15x30kg
5. uginanie ramion na sztandze lamanej
(tutaj tez duzo pewniej,fajnie..)
I. 15xsztanga, 15x2kg, 15x4kg
II. 15x4kg, 15x4kg
6. wyciskanie sztangielek na lawce plaskiej
(tu mam klopot, gdyz w moim klubie nie ma sztangielek po 5 kg. Wzielam 6 kg i probowalam zrobic ile moge. Ale rece mi sie trzesly pod koniec jak galareta;)
I. 15x4kg, 15x4kg, 7x6kg
II. 15x4kg, 7x6kg
7. wyciskanie sztangielek na barki siedzac
(6kg poszlo latwiej & ladniej niz myslalam)
I. 15x3kg, 15x4kg, 15x6kg
II. 15x6kg, 10x6kg
8. prostowanie ramion na wyciagu
(tutaj poziomu 60kg szybko nie przeskocze)
I. 15x50kg, 15x50kg, 12x60kg
II. 15x50kg, 15x60kg
9. miesnie proste brzucha
I. 3x15xspiecia na macie
II. 2x15xspiecia na macie
10. miesnie sklosne: sklony na boki ze sztangielka
I. 2x20x10kg
II. 2x20x10kg
Bieg szybki 40 min. (lacznie 7 km)
Wrazenia: fajnie sie robilo 2. obieg na rozgrzane i przygotowane cialo. Probowalam wtedy powtarzac wieksze obciazenia, choc czasami brakowalo mi juz sily na dociagnac do konca. Pracuje tez nad krotszymi przerwami, choc czasami zanim sobie wszystko zapisze i przygotuje sprzet, to mija wiecej niz planowane 30 sek.
Dzis trenowalam obok chlopaka, ktory przez godzine na zmiane i bez przerwy podnosil wielgasne ciezary, robil brzuszki z predkoscia swiatla i walil w worek bokserski. Buuuf, czulam sie taaaaaka malutka
