witajcie, mam problem ze sciegnem achillesa.Latem br zaczalem biegac na stadionie, bieżnia ceglana, kupiłem trampki, zwykłe, polskiej produkcji i biegalem ok 35-40 min, a że mialem 108 kg to co prawda poczatkowo nie bylo żadnych negatywnych objawów, ale po pewnym czasie zaczelo pobolewac mnie sciegno achillesa w lewej nodze.GDy to bylo możliwe biegalem po trawie, żeby nie obciązac stawów, jetem byłym koszykarzem, wiec organizm mialem w miare wytrenowany, jednak 5-6 lat przerwy zrobiło swoje.W dodatku poszedłem niedawno na trening kosza amatorskiego, pogralem troche w tych samych trampkach na gumowej, cienkiej podeszwie no i chyba jakos niefortunnie naskoczylem na piętę.Następnego dnia chodziłem jak 80 letni dziadek przez ból achillesa.Nie bylo powiększone, nie było obrzeku, z wygladu normalnie jak w zdrowej nodze, tyle, ze boli w srodku przy zywszej grze w kosza, podczas skakania.Pozmarowalem noge maścia do krowich wymion, jakas ziolowa, rozgrzewająca i o dziwo ten wielki bol po niefortunnym treningu kosza minął, mogę normalnie chodzić ale smarowanie juz nie pomaga, nadal czuje klocie i ból.Co z tym zrobic?
Kolega polecał moczenie nogi w gorącej wodzie i naciąganie -rozciąganie scięgna...stwierdzil, że to nie jest zapalenie ściegna ale nadwyrężenie.Moze wy cos doradzicie?
Kolega polecał moczenie nogi w gorącej wodzie i naciąganie -rozciąganie scięgna...stwierdzil, że to nie jest zapalenie ściegna ale nadwyrężenie.Moze wy cos doradzicie?
..........
Krzysztof Piekarz