Mam pewien problem(tak mi się wydaje
), mianowicie chodzi o to że z reguły jestem bardzo spokojny, nie biję się na ulicy, nie zaczepiam ludzi. Ale chodzi o to, że gdy sparuję z kolegą(trenujemy boks), to staram na początku się rozegrać wszystko spokojnie, taktycznie punktować, ale gdy dostane cios w twarz automatycznie załącza mi się agresor i nacieram do przodu byle tylko oddać i go trafić, wtedy już nie zwracam uwagi na ciosy, tylko za wszelką cenę chcę go trafić, nawet on sam powiedział że jestem jakiś p*******
. No i właśnie do boksu potrzebna jest żelazna dyscyplina, a wydaje mi się że ja bym w walce nie utrzymał ciągle jednej taktyki(np spokojne punktowanie). Macie jakieś sposoby na poradzenie sobie z tą agresją? Czy może wy też tak macie?
), mianowicie chodzi o to że z reguły jestem bardzo spokojny, nie biję się na ulicy, nie zaczepiam ludzi. Ale chodzi o to, że gdy sparuję z kolegą(trenujemy boks), to staram na początku się rozegrać wszystko spokojnie, taktycznie punktować, ale gdy dostane cios w twarz automatycznie załącza mi się agresor i nacieram do przodu byle tylko oddać i go trafić, wtedy już nie zwracam uwagi na ciosy, tylko za wszelką cenę chcę go trafić, nawet on sam powiedział że jestem jakiś p*******
. No i właśnie do boksu potrzebna jest żelazna dyscyplina, a wydaje mi się że ja bym w walce nie utrzymał ciągle jednej taktyki(np spokojne punktowanie). Macie jakieś sposoby na poradzenie sobie z tą agresją? Czy może wy też tak macie?
Krzysztof Piekarz


))