Gogz, z przyjemnością czytam Twoją odpowiedź. Widzę w niej rozsądek, motywację i nastawienie na osiąganie wytyczonych celów lecz nie za wszelką cenę (np. kosztem zdrowia)Podoba mi się Twoja postawa.
Natomiast sens mojej wypowiedzi (być może nie do końca precyzyjnej) jest nieco inny, niż to jak go odbierasz. Chodzi o to by pozwolić każdemu na dokonanie wyboru, gdy już wkracza na drogę ćwiczeń. Dla jednego trening będzie formą rekreacji, dla kogoś innego obszarem przełamywania własnych ograniczeń i słabości, elementem nieustannego rozwoju. Dla innych ludzi będzie to sposób na życie. Dla mnie każda z tych motywacji jest do przyjęcia i nie wartościuję ich na lepsze czy gorsze. Co za tym idzie nie staram się stosować tych samych kryteriów oceny treningu i efektów wobec wszystkich postaw i rodzajów motywacji. Gdy ćwiczysz rekreacyjnie i np. nie zależy Ci by w ciągu określonego czasu osiągnąć zaplanowane efekty, to stosujesz inne podejście niż ktoś, dla kogo trening ma dać konkretny efekt w konkretnym czasie. Innymi słowy cieszy mnie ta różnorodność postaw i motywacji. Nie sądzisz, że fajnie jest jeśli są ludzie, którzy ciężko pracują na treningach osiągając swoje cele i są również tacy, którzy przychodzą bez zamiaru zostania najlepiej zbudowanym facetem na siłowni (lub adekwatnie, najzgrabniejszą kobietą)?
Więc, nie namawiam do niedbałości, ignorancji (która zazwyczaj srogo mści się na zdrowiu)czy braku motywacji do działania (jakiegokolwiek). Motywacja jest niezbędna we wszystkim co robimy, zapał, pasja i oddanie także. Lecz pozwólmy każdemu mierzyć swoje cele własną miarą - skoro ktoś chce np. poprawić budowę ramion to niekoniecznie jest leniem, nie robiąc treningu wzorowanego na programach czołowych kulturystów.
Zacytuję Twoją wypowiedź: "czyli cwiczyc i jesc, ale nie wysilac sie za bardzo i robic mierne postepy(ja tak odbieram Twoje wypowiedzi)" Napisałbym raczej - ćwiczyć i jeść tak jak tego potrzebujesz i osiągać takie postępy na jakie się nastawiasz. Jedna osoba będzie chciała zmniejszyć brzuszek, inna zbudować imponującą muskulaturę i dla każdego jest miejsce na sali ćwiczeń.
Postaram się zilustrować sens mojej wypowiedzi innym przykładem. Ludzie chodzący po górach - można iść w specjalistycznych Gore Texach a można i bez nich. Zależy na co się nastawiasz i po co tam idziesz oraz dokąd chcesz dojść, prawda?
Zresztą, słusznie, ja podałem kilka ćwiczeń i przedstawiłem swój pogląd, Ty podałeś formę treningu i przedstawiłeś swój pogląd. A każdy niech wybiera co mu odpowiada. Miło spotkać na forum ludzi otwartych
Pozdrawiam