Odpowiadam na pytania:
Widzę że ładnie się wam w głowach hipotez ma mój temat uroiło :) macie mnie za jakiegoś psychopatę i napaleńca co chce zabijać ludzi :D dobre sobie :)
1. Nie trenuję w klubie, mieszkam w małej miejscowości nie ma u mnie klubu kombatu a trener uczył w wojsku w latach 60-tych i teraz nie prowadzi żadnej sekcji, uczy tylko mnie bo to mój znajomy :D (3 lata ćwiczę kombat, inne sztuki walk nieco dłużej)
2. Co do tych "szponów" to zobaczcie sobie ale w militarnych systrmach walki na prawdę kładzie się na to duży nacisk, nie tylko w C 56 a we wielu Wojskowych systemach (w krav madze bodajże też, ale się nie wypowiem bo nie trenowałem) po prostu na polu walki jak dojdzie do starcia żołnierzy którzy są cali obładowani klamotami i mają hełm na głowie to nie ma co rąbać sierpowego w ryj bo można sobie uszkodzić rękę tylko np wbija się palec w oko czy w gardło i dusi... jest dużo technik, np przechwyceń za ubranie gdzie żelazny chwyt jest po prostu niezbędny, stad mój post o tym... muszę wzmocnić mój uścisk i proszę was o rady, może ktoś z was ćwiczy podobnie i jak to robi? Ja robię
pompki na palcach podciągam się na drążku, ściskam gumową oponkę itp...
-obawiacie się że ćwiczę aby zabijać ludzi na ulicy... nic bardziej mylnego... ja po prostu nienawidzę, ale to nienawidzę się bić! nawet jak ktoś bura do mnie na ulicy to ja odchodzę, czy często nawet s******lam bo nie chce mieć problemów z prawem bo wiem że jak już bym się naparzał to bym mógł zabić jak by mnie poniosło.