Pierwszy dzień nowego planu zakończony i powiem wam że jest dużo cięższy niż ACT i nieźle się napociłem przy nim... Takie o to ciężary sobie dobrałem na trening
Przysiady ze sztangą - 50kg
Rumuński martwy ciąg - 50kg
Wyciskanie na płaskiej - 55kg
Wiosłowanie w opadzie - 35kg
Żołnierskie wyciskanie - 30kg
Podciąganie podchwytem wąsko - 5 5 4
Uginanie ramion sztangą - 25kg
Wyciskanie francuskie leżąc - 20kg
Wzniosy na palce na siedząco ze sztangą - 25kg
no i na koniec ABS2.
Przy przysiadach naprawdę ładnie czułem nogi, ledwo wchodziły końcówki serii ale dawałem radę.
Przy MC zbytnio nie czułem wysiłku więc zwiększę o 5kg ale za to przez kilka kolejnych parę minut czułem prostowniki.
Przy wyciskaniu na początku wrzuciłem 60kg i zrobiłem pierwszą serię, przy drugiej wrzuciłem 55kg i ledwo co zrobiłem i trzeciej serii już nie mogłem ukończyć zrobiłem 10 powtórzeń. To nie to samo co ACT gdzie mięśnie wypoczywają cały obwód i jadą kolejną seryjkę, tak więc z 60 schodzę do 55kg i tyle póki co będę robił.
Wiosłowania nawet nie poczułem w plecach może zwiększę do 40kg albo może coś źle robię technicznie.
Żołnierskie wyciskanie także ładnie dało mi w kość, trzeciej serii nie ukończyłem zrobiłem 8 powtórzeń, także ciężko w dwóch poprzednich seriach szła końcówka ale czułem się bardzo pozytywnie.
Przy podciąganiu zrobiłem 5 5 i 4 powtórzenia, pomyślałem sobie że nie będę robił trzech serii max tylko ustalę pewną liczbę i tyle będę robił w każdej serii, a jak zrobię wszystkie trzy serie po tyle powtórzeń to podnoszę poprzeczkę o jeden. Wybrałem 5 powtórzeń i w trzeciej serii zrobiłem 4 i piątego już nie dociągnąłem. Jak dociągnę będę robił 6 ale po wszystkich poprzednich ćwiczeniach to ciężko będzie.
W superseriach zmniejszyłem ciężary o 5kg niż to robiłem w ACT bo nie dość że to superserie to łapy i tak są zmęczone po reszcie ćwiczeń i dobrze zrobiłem bo z bicami jakoś sobie radziłem ale na tricach ciężko było kończyć serie.
Wzniosy to jakiś nie wypał, heh, wrzuciłem 25kg na nogi usiadłem na krzesełku i zrobiłem 2 serie po 30 powtórzeń i nie dość że niewygodnie to nie wiele poczułem.
Brzucha już po wszystkim wogóle nie miałem siły robić tzn bardziej mi się już nie chciało niż brakowało siły :) No ale co miałem zrobić? Trening to trening więc zrobiłem : D