A myślałem że to ja jestem dobry. Ale moje rekordowe 4700 jednostek przy 20 tys odpada. Najpierw krótka odpowiedź do jednego z pierwszych postów: Problemy z chodzeniem i ogólnie ruchem ewidentnie wskazują na miopatię lub innego typu dystrofię mięśniową, chociażby Beckera. W tym kierunku powinna być kontynuowana diagnoza, na oddziale reumatologicznym. Badanie EMG i biopsja powinny dać odpowiedź. Szczerzę życzę aby nie była pozytywna…
Mój przypadek jest bardzo ciekawy (chce ktoś temat na prace doktorancką?). Byłem diagnozowany w: oddział reumatologiczny w szczecinie, neurologia oraz neurologia w szpitalu MSWiA w Warszawie. Nad postawieniem diagnozy głowią się najlepsi polscy profesorowie. Skutków brak. Objawy są nie typowe, a raczej nie typowy jest brak objawów. Moje zdolności fizyczne w żaden sposób nie są ograniczone. Wszelkie badania neurologiczne nie wykazują jakichkolwiek patologii. Jednak Wciąż pozostają te podwyższone CPK. Dochodzą do tego podwyższone enzymy wątrobowe ALT i ASP oraz co ciekawe czterokrotnie przekroczony poziom mioglobiny (hemoglobina w normie!!!). Oto jedyne objawy. Miałem dwukrotnie wykonywaną biopsję. Nie potwierdzono choroby Beckera jednak w próbkach widać delikatne zacieki. Dwukrotne EMG wykonywane w półrocznym odstępie wykazuje bardzo lekkie szmery w stanie wysiłkowym. Mam 20 lat. NIGDY nie brałem sterydów, kreatyny, innych suplementów, ani nawet miękkich narkotyków. Nie uprawiam sportów. Badania: kolonoskopia, gastroskopia, tomografia płuc, badanie metodą Holtera nic nie wykazują- wszystko w normie. Półroczna terapia sterydowa (wlewy Solmedrolu co 4 tygodnie, 12 mg Calcortu dziennie) nie przyniosła ŻADNEGO efektu. W tej chwili wszyscy rozkładają ręce. Aha, badanie na yarsinię też wyszło negatywnie.
Mam dość poważne pytanie, gdyż sam zająłem się diagnozowanie własnego przypadku (nie, nie Internet- książki medyczne ;p). Mam pewną teorię która jednak wymaga potwierdzenia. Doszedłem do wniosku, że jedyne co łączy wątrobę i mięśnie jest krew. Zastanawiałem się nad zatruciem metalami ciężkimi. Trzeba zaznaczyć że wszyscy lekarze brali pod uwagę jedynie czynniki autoagresywne lub genetyczne. Nikt nie pomyślał o środowiskowych i metabolicznych. Jednak z metali ciężkich zacząłem dokładniej przyglądać się żelazu. W tej chwili przypuszczam że moja choroba może być metaboliczna. Jeżeli organizm źle prowadzi gospodarkę żelazem, wszystko pasuje. Podwyższona mioglobina. Produkt wątroby. Dlaczego jest jej więcej? Czy organizm nie produkuje więcej czegoś jeśli jest go za mało lub to co produkuje jest
uszkodzone? Jeśli jest to prawda mimo zwiększonej ilości mioglobiny mięśnie pozostają niedotlenione, ulegają uszkodzeniom na poziomie komórkowym i wytwarzane jest CPK. A wątrobę jak dotąd wszyscy ignorowali! Ale cóż, onkolog szuka raka! Enzymy wątrobowe tylko to potwierdzają. Idę na dniach na wyniki żelaza. Wszystko powinno się wyjaśnić. Mój lekarz rodzinny (przeziębiłem się- zwykła wizyta i zadane pytanie) potwierdził iż istnieją choroby działające w ten sposób. Czy uważacie że może tak być? Bym był wdzięczny za odpowiedź i inne propozycje diagnozy.
Przepraszam że się tak rozpisałem. Pozdrawiam serdecznie!