Ludzie, nie chodzi o to żeby na siłę udowadniać coś co jest oczywiste (facet z reguły jest silniejszy niż kobieta), temat jest otwarty i każdy ma swoje zdanie, ja osobiście uważam, że jest możliwe pokonanie faceta przez kobietę.
Szczerze mam gdzieś samczą siłę wyhodowaną na koksie czy nie na koksie, chodzi o to, że ślepa wiara w dogmat jeszcze nikomu nic dobrego nie przyniosła.
Rozsądek podpowiada rozwiązanie ale nie zamierzam zgodzić się z teorią że pokonanie faceta nie jest możliwe bo to głupota po prostu.
Pozdrawiam
Szczerze mam gdzieś samczą siłę wyhodowaną na koksie czy nie na koksie, chodzi o to, że ślepa wiara w dogmat jeszcze nikomu nic dobrego nie przyniosła.
Rozsądek podpowiada rozwiązanie ale nie zamierzam zgodzić się z teorią że pokonanie faceta nie jest możliwe bo to głupota po prostu.
Pozdrawiam
Moja ulubiona liczba to czterysta miliardów:|

- ja bym stawiał gdzieś pośrodku


