Tylko 3 osoby maja szanse wygrac - Bonjasky, Aerts, Hari. Inni nie dadza rady :(
Rozpiska fatalna. Aerts vs Hari za wczesnie zdecydowanie. Teixeiera ma duzego farta, trafia jak dotad na zawodnikow dobrych badz srednich, ale nie wybitnych. Teraz bedzie test dla jego boksu, bo jeszcze nie walczyl z nikim mocnym boksersko.
Aerts - Hari, to moglby byc final, a przynajmniej polfinal. Mysle, ze Hari da rade. NApewno nie ma szklanej szczeki, przynajmniej tego jeszcze nie mozemy powiedziec. Z Choiem zaliczyl potkniecie, a nie knockdown. Nie powinno byc liczenia. Co do podwojnego KO, to jeszcze troche brakowalo nawet do knockdownu. To ze kogos da sie znokautowac nie znaczy ze ma szklana szczeke. Kazdego da sie znokautowac, Aerts padal sztywny, Hari jeszcze tego nie zaliczyl.
Saki rozjedzie Karaeva, jest znacznie mocniejszy, super dynamika. Napewno wykozysta mocne lowkicki. Bedzie mnostwo trickow, niezla walka sie szykuje. Karaeva nieznosze, wiec chetnie zobacze KO na nim.
Le Banner mysle, ze nie da rady, nie ta forma co kiedys. Jerome zawsze walczyl bardzo silowo, z wiekiem to wychodzi, spada mu cardio i jest coraz slabiej. Bonjasky go niezle zwyobija kopnieciami. Jak LeBanner bedzie w formie jak z Sawajaszikim to nie ma szans. Z Jeromem jest obecnie tak jak z Sefo, spada z piedestalu wraz z uplywem lat.
Peter Aerts vs Badr Hari - Hari
Errol Zimmerman vs Ewerton Teixeira - Ewerton
Gökhan Saki vs Ruslan Karaev - Saki
Remy Bonjasky vs Jérôme Le Banner - Bonjasky
Hari def Teixeira
Bonjasky def Saki
i final Hari-Bonjasky, a wygra ten kto mial latwiejsza przeprawe.
Zmieniony przez - Africanus w dniu 2008-10-14 19:26:00