a mnie ostatnio frapuje jedno: dobrze, że pisze się otwarcie o dopingu w sporcie, bo przynajmniej nie powiela sie mitów o zawodnikach-czyściochach.
ale z drugiej strony to poważny błąd, ponieważ wielu utożsamia się z czołowymi sportowcami i też koksuje, choć startują w środowisku ludzi generalnie czystych. i oszukują uczciwych ludzi. no bo skoro się o tym otwarcie pisze, tzn jest to powszechne i akceptowane i na zawodach nikt nie sprawdza, więc co stoi na przeszkodzie? etyka sportowca? w przypadku takiego schaba, dla którego wszystko przelicza się na ilośc wyciskanych kg albo na wygranie zawodów za wszelką cenę, a przyzwoitość ma taki głęboko w dupie, to pusty smiech.
więc ten artykuł moim zdaniem przyczynia się do popularyzacji niekorzystnego zjawiska.
nie tak dawno jakiś aparat pisał w dziale MMA, że krew mu leci z nosa, bo koksuje. co to ma wspólnego z MMA? nic, ani słowem nie wspomniał, co ON ma współnego ze sportem. ale skojarzył sobie najwyraźniej, że tu sami swoi, tu się koksuje, tu znajdzie się ktoś, kto wie co z tym zrobić. i to nie pierwszy taki przypadek, jak pamiętam.
reasumując: widzę tu więcej minusów niż plusów. i ostrzeżenia, że to szkodliwe, nieuczciwe, czy tłumaczenia, że doping jest powszechny i konieczny w czołowce a nie na podwórku itp nic nie pomagają - bo ludzie czytaja wybiórczo, odrzucając to, co im nie pasuje.
Zmieniony przez - Jodan w dniu 2007-02-14 17:29:21
ale z drugiej strony to poważny błąd, ponieważ wielu utożsamia się z czołowymi sportowcami i też koksuje, choć startują w środowisku ludzi generalnie czystych. i oszukują uczciwych ludzi. no bo skoro się o tym otwarcie pisze, tzn jest to powszechne i akceptowane i na zawodach nikt nie sprawdza, więc co stoi na przeszkodzie? etyka sportowca? w przypadku takiego schaba, dla którego wszystko przelicza się na ilośc wyciskanych kg albo na wygranie zawodów za wszelką cenę, a przyzwoitość ma taki głęboko w dupie, to pusty smiech.
więc ten artykuł moim zdaniem przyczynia się do popularyzacji niekorzystnego zjawiska.
nie tak dawno jakiś aparat pisał w dziale MMA, że krew mu leci z nosa, bo koksuje. co to ma wspólnego z MMA? nic, ani słowem nie wspomniał, co ON ma współnego ze sportem. ale skojarzył sobie najwyraźniej, że tu sami swoi, tu się koksuje, tu znajdzie się ktoś, kto wie co z tym zrobić. i to nie pierwszy taki przypadek, jak pamiętam.
reasumując: widzę tu więcej minusów niż plusów. i ostrzeżenia, że to szkodliwe, nieuczciwe, czy tłumaczenia, że doping jest powszechny i konieczny w czołowce a nie na podwórku itp nic nie pomagają - bo ludzie czytaja wybiórczo, odrzucając to, co im nie pasuje.
Zmieniony przez - Jodan w dniu 2007-02-14 17:29:21