Witam wszystkich
w tym dziale jestem chyba pierwszy raz, udzielałem się wcześniej trochę w tematach związanych z siłownią. A teraz chcem się poradzić Was w pewnej sprawie. W skrócie: mam 24 lata, ćwiczę od kilku lat na siłowni, pracuje i studiuje rzeczy które nie wiążą się ze sportem. Problem w tym, że mam chyba jedno z kilku zresztą niespełnionych marzeń, a mianowicie zawodowe uprawianie dyscypliny jaką jest rzut oszczepem. Miałem krótki epizod z tym związany w szkole podstawowej, ale potem zajmowałem się już innymi rzeczami. Mam po prostu pytanie czy uważacie, że w tym wieku za późno jest już na jakieś treningi związane z oszczepem czy da się coś jeszcze w tej kwestii pokombinować. Być może jest za późno na jakieś sukcesy ale chyba dla samego siebie warto trochę zrobić coś w tym kierunku. Sęk w tym że od dziecka nie chwaląc się mam tzw. "parę w łapie" i dość daleko rzucam. Ale jakoś tak się poukładało, że nie poszedłem w tym kierunku. Czy myślicie, że nie skompromitowałbym się jakbym poszedł do jakiegoś ośrodka, czy klubu i poprosił o kilka przynajmniej treningów, żeby ktoś fachowym okiem ocenił moje możliwości, i czy wogóle nie jest za późno już na takie rzeczy, (tak jak wcześniej wspomniałem mam 24 lata). Proszę o opinię i porady. Z góry dzięki 
w tym dziale jestem chyba pierwszy raz, udzielałem się wcześniej trochę w tematach związanych z siłownią. A teraz chcem się poradzić Was w pewnej sprawie. W skrócie: mam 24 lata, ćwiczę od kilku lat na siłowni, pracuje i studiuje rzeczy które nie wiążą się ze sportem. Problem w tym, że mam chyba jedno z kilku zresztą niespełnionych marzeń, a mianowicie zawodowe uprawianie dyscypliny jaką jest rzut oszczepem. Miałem krótki epizod z tym związany w szkole podstawowej, ale potem zajmowałem się już innymi rzeczami. Mam po prostu pytanie czy uważacie, że w tym wieku za późno jest już na jakieś treningi związane z oszczepem czy da się coś jeszcze w tej kwestii pokombinować. Być może jest za późno na jakieś sukcesy ale chyba dla samego siebie warto trochę zrobić coś w tym kierunku. Sęk w tym że od dziecka nie chwaląc się mam tzw. "parę w łapie" i dość daleko rzucam. Ale jakoś tak się poukładało, że nie poszedłem w tym kierunku. Czy myślicie, że nie skompromitowałbym się jakbym poszedł do jakiegoś ośrodka, czy klubu i poprosił o kilka przynajmniej treningów, żeby ktoś fachowym okiem ocenił moje możliwości, i czy wogóle nie jest za późno już na takie rzeczy, (tak jak wcześniej wspomniałem mam 24 lata). Proszę o opinię i porady. Z góry dzięki 
Krzysztof Piekarz