Już 3 tygodnie treningu za mną i jest dobrze:D
I i III dzień za***..... mi się robi, II dzień jest ciężki jak cholera, ale w po treningu naprawdę czuje, że robiłem nogi:D.
Fajny trening w połączeniu z CP i w 3 tyg ok 3 kg masa poszła w górę, łapa ok 1cm, klatka ok 3cm, siła też rośnie i co najważniejsze nogi się poruszyły. Niedawno kupione dżinsy ( w sam raz) już są mocno ciasne.Łydki też ok 0,5-1 cm w górę.
Dzisiaj jak robiłem III dzień to dziwne uczucie miałem po ostatniej serii martwego coś jak przy "opuszczaniu i podnoszeniu tułowia", jakbym się wyginał na maxa do tyłu i ostra pompa prostowników?. Tzn. dobrze czy źle, że takie coś czuje? Martwy robiłem na 6 powtórzeń takim jakim dałbym na 7,8 i opuszczałem prawie do ziemi, technicznie myśle, że wszystko ok. A te
wykroki, to robić tak żeby tą nogą tylną dotknąć ziemi, bo muszę robić sztangielkami ze względu na brak miejsca na siłowni.I ostatnio rzecz tak dla pewnosci, tam jest wszystko dobrze w rozpisce, że dwa razy jest wiosłowanie i unoszenie sztangielek:D?
Za jakiś dłuższy cza spostaram się napisac jak dalej idzie trening.